Scisłowicz Sylwester - strona na załączniki

Troska nauczyciela

>>>>>>>>>>>>>strona 237
(zielonym kolorem oznaczone są oryginalne numery stron)

Sylwester Scisłowicz
Miłość i troska o innego człowieka
są esencją samospełnienia istoty ludzkiej[1]
 
Troska nauczyciela*
 
Na tle wszystkich profesji, zawód nauczycielski wydaje się być szczególny i wyjątkowy, dotyczy bowiem „homo sapiens”, jedynej ze znanych nam istot, zdolnej do świadomego konstruktywnego i destruktywnego przeobrażania otaczającego ją świata. Zawód ten wykonywany przez nauczyciela troskliwego, sumiennego i profesjonalnego, przyczynia się do odkrywania, uruchamiania i doskonalenia w człowieku tego co w nim najcenniejsze, m.in. jego pożądanych podmiotowo i społecznie, szczególnych predyspozycji w zakresie zdolności, postaw, wiedzy, umiejętności, sprawności i zadań. Jednak kiedy jest wykonywany przez pedagoga nie posiadającego wymienionych wyżej cech charakteru, może przynieść całkowicie odmienne rezultaty.
Celem prezentowanej pracy jest ukazanie wybranych refleksji dotyczących pojęcia „troski o innych”, traktowanej tutaj jako pierwotna postawa (potrzeba, wartość, motyw), będąca źródłem, generatorem i stabilizatorem pożądanych społecznie, nie tylko edukacyjnych i wychowawczych, ale i wszystkich pozostałych działań nauczyciela.
Z uwagi na konieczność ograniczenia wypowiedzi do określonej ilości stron, środek jej ciężkości przechyla się zdecydowanie w kierunku sprecyzowania pojęcia „troska” i jego odmian terminologicznych. Zagadnienia związane z rolą „troski o innych” w pracy nauczyciela są jedynie zasygnalizowane. Zawarta poniżej propozycja ukazania pojęcia „troska o innych”, odmienna niż w istniejących dotąd źródłach, wiąże się z co najmniej z dwoma postawionymi tutaj zadaniami. Pierwszym jest uwydatnienie znaczenia „troski o innych”, jako jednego z najważniejszych źródeł i energetyzatorów uruchamiających
>>>>>>>>>>>>>strona 238
i podtrzymujących najbardziej wartościowe ludzkie cechy i działania. Drugim zadaniem jest, oparta na różnych ważnych przesłankach, próba zdefiniowania tego wyjątkowego zjawiska, przeprowadzona w celu odbudowania jego fundamentalnego prohumanistycznego znaczenia.
Zabiegi te wydają się konieczne do oczyszczenia pojęcia „troska o innych” z zatrucia informacyjnego[2], powodującego świadome lub nieświadome nadużywanie go, przez różnego rodzaju osoby aspołeczne, egoistyczne, bezrefleksyjne i nadgorliwe, do uzasadniania czynienia obiektywnie złych rzeczy. Wydaje się, że zabiegi takie mogą też pomóc wszystkim ludziom dobrej woli, w tym nauczycielom, lepiej rozumieć pierwotną istotę i siłę „troski o innych”, a w konsekwencji skuteczniej ją dostrzegać, rozbudzać, pielęgnować (w tym zapobiegać upośledzeniu) i rozwijać.
 
Nauczycielskie relacje z innymi
                                                                                          Musisz żyć dla innych,
jeśli chcesz żyć z pożytkiem dla siebie.
Seneca
 
Prawdziwy nauczyciel i pedagog, niezależnie do tego czy pracuje z dziećmi i młodzieżą, czy z dorosłymi, musi być bezwarunkowo obiektywnie dobrą osobą, bez jakichkolwiek zastrzeżeń wstępnych i uprzedzeń, ceniącą potencjalną wyjątkowość, wartość i tożsamość każdego innego człowieka. U przedstawiciela innego zawodu, gdzie praca z innymi nie odgrywa ważnego miejsca, powyższe warunki nie są bezwzględnie konieczne. Przykładowo, inżynier może być złym człowiekiem i zbudować bezpieczny samochód, sprawną obrabiarkę lub stabilny dom. Jednak, jak powiedział kiedyś Dawid Jan Władysław: „(…) nauczyciel – zły człowiek jest sprzecznością w samym określeniu, niemożliwością”[3]. Jego efekty pracy będą mniej lub bardziej, ale całe życie odbijać się negatywnie na całożyciowej nauce, pracy i życiu jego uczniów.
Nauczyciela powinna charakteryzować nade wszystko, mocno i głęboko uwewnętrzniona, szczególna troska o drugiego człowieka, jak postaram się dalej uzasadnić, optymalna troska. Nie powinna to być w żadnym wypadku „troska” jedynie deklarowana lub udawana, ani „troska” nadmierna.
>>>>>>>>>>>>>strona 239
Niestety w realnym świecie wciąż się zdarza, że absolwent szkoły (uczelni) z ulgą przyjmuje rozstanie ze swoim „mistrzem”, który według niego niczego istotnego go nie nauczył, a wręcz upośledził szereg ważnych funkcji jego osobowości. Opisując bliżej swojego pedagoga twierdzi, że specjalizował się on m.in.:
– w odbieraniu chęci do uczenia się bądź studiowania wykładanej, nawet dotąd lubianej nauki, w unikaniu zajęć i pytań o charakterze problemowym,
– w nieumiejętności przekazywania wiedzy i w innych usterkach komunikacyjnych,
– w pielęgnowaniu sztywnych schematów myślowych,
– w niezdolności do dostrzegania indywidualnych potencji i tempa ich rozwoju,
– w koncentrowaniu się na ocenie za zapamiętanie, a nie za zrozumienie,
– w propagowaniu postaw odtwórczych, polegających na wiernym zapamiętywaniu i wiernym, bezrefleksyjnym odtwarzaniu przekazanych informacji,
– w okazywaniu poczucia wyższości i władzy, czyli w werbalnym i pozawerbalnym poniżaniu,
– w preferowaniu „lizusów”,
– w konformizmie wobec oczekiwań jego zwierzchników,
– w niesprawiedliwości sądów i ocen,
– w tłumieniu inwencji, w obawie, że uczeń okaże się lepszy,
– w straszeniu konsekwencjami jakiegokolwiek nieposłuszeństwa polegającego na odchodzeniu od narzuconych przez niego reguł i norm.
Bywa jednak, że absolwent instytucji edukacyjnej z dużym żalem przyjmuje zakończenie spotkań ze swoim nauczycielem, będącym naprawdę troskliwym przewodnikiem po przekazywanej przez niego nauce, również po powiązaniach łączących tą naukę z innymi dziedzinami wiedzy i życia, a także wielkim inspiratorem podmiotowej indywidualności[4]. Na pocieszenie ma jednak wyraziste poczucie, że uwewnętrznione wskazówki jego mistrza pozostaną na zawsze w jego świadomości i pamięci w sferze najistotniejszych informacji. Wie też dobrze, że nigdy nie będzie chciał zapomnieć prorozwojowych, energetycznych słów i dydaktycznych wyrazistych zdarzeń dających poczucie szczególnej tożsamości, łatwości uczenia się, sprawczości, sensu życia,
>>>>>>>>>>>>>strona 240
wartości samowiedzy i osiągania swoich własnych celów w celach i sposobach obiektywnie pożądanych społecznie. Takiego nauczyciela absolwent chwali nawet wtedy gdy ten wykładał naukę nie będącą w sferze jego szczególnych uzdolnień. Chwali nade wszystko za to, że jego postawa i praca przywraca wiarę w wartość człowieka i ludzi w ogóle.
 
Wybrane konteksty troski
         Samo pojęcie „troska” (i jego odmiany) nader rzadko jest osobnym przedmiotem rozważań w specjalistycznej literaturze. Nie udało mi się znaleźć jej definicji, czy w miarę jednoznacznego opisu. W encyklopediach i słownikach albo nie ma tego pojęcia, albo obok niego znajduje się kilka słów typu: troskliwość, pieczołowitość, opiekuńczość oraz (jako antonimy) ignorowanie, lekceważenie, obojętność. Jedynie w słowniku poprawnej polszczyzny znaleźć można trochę więcej informacji. Pod tym hasłem przeczytać można: „(…) Przedmiot troski. Coś napawa kogoś troską. Nie mieć trosk. Przyczyniać komuś trosk. Troska o kogo, o co: Troska o byt, o jutro. Troska o powierzone maszyny (…) Troska o córkę. Coś jest czyjąś troską ‘coś jest przedmiotem czyichś starań, zabiegów, troszczenia się’: Jego troską były sprawy córki. Robić coś w trosce o coś: W trosce o zdrowie pracowników zorganizowano wczasy”[5]. Pod terminem „troszczyć się” przeczytać można: „(…) Troszczyć się o kogo o co, (…) troszczyć się o przyszłość (nie przyszłością) córki. Troszczyć się o chorego (nie chorym). Troszczyć się o gospodarstwo (nie gospodarstwem)”[6]. Nie są to raczej zadowalające informacje na temat tak ważnego pojęcia. Bardzo istotnego zarówno dla podmiotu i społeczeństwa, jak i szeroko rozumianego otoczenia.
         W literaturze można spotkać się z pojęciem etyki troski, opisywanym jako etyka relacyjna, przyjmująca za podstawę egzystencji ludzkiej i punkt wyjścia dla rozważań etycznych, relację między dwiema istotami ludzkimi. Nie indywidualną świadomość podmiotu moralnego, jak w większości innych klasycznych etyk. Szczególną rolę jako pierwowzór rozważań dla etyki troski odgrywa troska matczyna. W doświadczaniu troski powstaje i umacnia się idealne etyczne „ja”. W dojrzałej relacji między dwoma osobami, raz jedna, raz druga staje się obiektem troski. Nie ma w takim układzie kontinuum troski w relacji. Pojawiają się jednak naprzemiennie akty troski[7]. Od niedawna, w piśmiennictwie
>>>>>>>>>>>>>strona 241
specjalistycznym znajduje się praca zbiorowa związana z samą „troską o innego”, będącą ukoronowaniem kampanii „1001 działań na rzecz dialogu”, a także apelem o zmianę postrzegania kwestii tolerancji i dialogu w Polsce. Z opublikowanych w niej artykułów, wywiadów, esejów i raportów, wyłaniają się obrazy, w których tolerancja i troska o innego, są nadal deficytowym zjawiskiem[8]. Przy bliższym zastanowieniu wydaje się to wręcz paradoksalne i w pewnym sensie tragiczne. Jak to możliwe, że troska która jest podstawową cechą i wartością niemal każdego gatunku, nie występuje u wszystkich ludzi?
W niniejszej pracy nie podejmuje się próby odpowiedzi na to kłopotliwe i przykre, ale niestety nie bezzasadne pytanie. Próbuje się jednak tworzyć narzędzia (na początek dość prymitywne), które w przyszłości pomogą tego dokonać. Właśnie m.in. dlatego poszukuje się bardziej wyrazistego rozumienia pojęcia „troski o innych”, które pomogłoby lepiej rozumieć jej istotę, a w konsekwencji intensywniej ją dostrzegać, rozbudzać i rozwijać, a nade wszystko (!) nie osłabiać i niszczyć (np. w bezrefleksyjnym pościgu za sukcesem). W drodze do konstytuowania się definicji pojęcia troski, dokonano poniżej jego prezentacji w trzech społecznie istotnych kontekstach. Są nimi: (1) troska o innych ludzi jako bardzo istotny generator i stabilizator działań opiekuńczych, (2) troska jako postawa, potrzeba wartość, motyw i napięcie motywacyjne, a także (3) konwencje terminologiczne i podobieństwa pomiędzy nadopiekuńczością a nadtroskliwością.
 
Troska o innych jako źródło, generator i stabilizator działań opiekuńczych
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa,
 to zgromadzicie wokół siebie samych durniów.
Empedokles z Agrygent
 
Niektórzy czytający ten tekst prawdopodobnie wciąż się zastanawiają dlaczego zamiast używać wprost pojęcia „opieka” (także np. pomoc, wsparcie), używa się tutaj pojęcia „troska”. Wiedzą bowiem, że „troska” nie jest pojęciem nowym. W zasadzie w języku potocznym i nie tylko, również w publicystyce, jest tożsama ze słowem „opieka”, albo przynajmniej mieści się w jej zakresie pojęciowym. Przyczyny takiego stanu są co najmniej dwie. Pierwsza to wciąż duża niejednoznaczność pojęcia opieka, a druga wiąże się z pokazaniem tutaj pojęcia „troski” w jej własnej, autonomicznej roli.
>>>>>>>>>>>>>strona 242
Nadużywanie i wieloznaczność pojęcia opieka krytykuje wielu uczonych. Należy do nich badacz i teoretyk Zdzisław Dąbrowski, który wszechstronnie rozpoznał i opisał to zjawisko w swoich interesujących pracach. Po krytycznym przeglądzie interpretacji pojęcia opieki w Polsce[9], będącym konsekwencją bardzo dogłębnych studiów tego zagadnienia, autor doszedł do wniosku, że w definiowaniu pojęcia „opieka” występuje szereg niedostatków lub nieprawidłowości. Należą do nich m.in.:
– „(…) identyfikowanie określonych odcinków, podzakresów, przejawów lub form opieki z całością tej dziedziny
– błąd pars pro toto,
– nieuwzględnianie wszystkich realnych konstytutywnych cech tego pojęcia,
– utożsamianie opieki z wychowaniem, pomocą, pracą socjalną lub innymi dziedzinami działalności,
– nadawanie opiece zbyt szerokiego zakresu, zawłaszczającego inne, niezależne od niej dziedziny,
– upatrywanie w opiece dwóch odrębnych składników: warunków sprzyjających rozwojowi, podopiecznego oraz działalności odpowiednio je modyfikujących,
– określanie opieki poprzez spełniane przez nią funkcje, będące w istocie przednaukowym sposobem definiowania przedmiotów i zjawisk,
– nadużywanie terminu „opieka”, przyporządkowując go z naruszeniem reguł semantyki, na przykład „opieka moralna”, „opieka zdrowotna”[10].
Nie jestem, takim jak autor powyższych słów, znawcą zagadnień związanych z opieką, przyjmuję jednak za nim, że nie ma porozumienia co do, w miarę jednoznacznego rozumienia, pojęcia opieki. Dlatego nie wdając się w niuanse terminologiczne przyjmuję tutaj zdroworozsądkowo, że jest ona zbiorem wszelkich działań opiekuna wobec podopiecznego podejmowanych i realizowanych w celu uzyskania określonych rezultatów, korzystnych dla wszystkich stron relacji, zatem zarówno dla podopiecznego, jak i opiekuna i społeczeństwa (które w znacznej mierze składa się na to wszystko).
Żadna z definicji opieki, w tym również zaproponowana przez cytowanego wyżej autora[11], nie wydaje się być definicją, która mogłaby być jednocześnie opisem troski w proponowanym tutaj rozumieniu. Większość definicji opieki koncentruje się na działaniu opiekuńczym i jego celach, a proponowane rozumienie troski związane jest z najistotniejszymi postawami emocjonalnymi,
>>>>>>>>>>>>>strona 243
wartościami i potrzebami uruchamiającymi obiektywnie pożądane przez wszystkich zadania, również opiekuńcze.
Wznosząc się jednak na pewien poziom niebezpodstawnych uogólnień można przyjąć, że troska o wychowanka, jest głęboko uwewnętrznioną postawą, wartością i potrzebą opiekuna, uruchamiającą i podtrzymująca u niego, najbardziej efektywne i najbardziej korzystne dla wszystkich stron procesu, działania opiekuńcze. W takim ujęciu troska jest dla opiekuna zarazem jednym z najważniejszych motywów i stałym napięciem motywacyjnym niezbędnym do uruchomienia i permanentnego (czasem bez możliwości dożywotniego wygaszenia) podtrzymywania działań opiekuńczych. Troska o innych ludzi jest tutaj, płynącym z najlepszych pokładów osoby, permanentnym źródłem, generatorem i stabilizatorem optymalnej, mądrej i odpowiedzialnej opieki.
 
 
Troska jako postawa, potrzeba, wartość motyw i napięcie motywacyjne
Prawdziwym bogactwem człowieka
jest jego wartość wewnętrzna.
(wszystko, co posiadam, noszę ze sobą)
Bias z Prieny
 
Uwewnętrznione postawyczłowieka odgrywają bardzo ważną rolę, zarówno wobec wyboru, przyswajania i hierarchii wiedzy, jaką chce pogłębiać, jak i wobec zadań (celów podjętych z własnej woli, nie nakazywanych wymagań), które chce realizować. Przez postawę względem X (przedmiotu, osoby, procesu, zdarzenia), za Kazimierzem Obuchowskim, rozumie się tutaj czynnik hipotetyczny (zmienną utajoną, dyspozycję): „(…) przejawiający się w zachowaniach różnorodnych, ale mających wspólną cechę mianowicie określony (pozytywny lub negatywny) stosunek do danego przedmiotu”[12] (podmiotu, procesu, zdarzenia).
W niniejszym opracowaniu przyjmuje się, że człowiek z rozbudzoną postawą troski o drugiego, będzie się o niego troszczył bardziej z głęboko uwewnętrznionego nakazu, niż z powodów rodzinnych, prawnych, społecznych i kulturowych. Troska w takim znaczeniu konstytuuje się nie tylko jako postawa, ale również jako potrzeba i wartość.
         Naukowcy zajmujący się badaniem potrzeb, uważają, że właśnie nimi sterowane są wszelkie dążenia i działania ludzkie. Zagadnienie potrzeb jest dość dobrze opisane w literaturze naukowej. W polskiej literaturze na szczególną uwagę zasługuje praca pt. Przez galaktykę potrzeb. Psychologia dążeń ludzkich. Odnaleźć w niej można bardzo dojrzałą refleksję autora na temat potrzeb,
>>>>>>>>>>>>>strona 244
opartą o dogłębne studia prac takich postaci, jak m.in.: Henry A. Murray (koncepcja „potrzeba-osobowość”), Abraham Maslow (hierarchiczna teoria potrzeb), Kurt Goldstein (dostosowawcza koncepcja potrzeb), Alfreda Adler (dążenie do mocy i interes społeczny) i Carl Rogers (tendencja samoaktualizacyjna i potrzeba pozytywnego odniesienia)[13].
         Dla celów operacyjnych tego głosu, przyjęto za autorem w/w książki, że „potrzeba jest właściwością każdego układu funkcjonalnego – człowieka, zwierzęcia lub maszyny. Potrzeba danego układu polega na tym, że bez uzyskania przedmiotu Y lub utworzenia stanu Z nie może on funkcjonować zgodnie z założonymi parametrami. W wypadku człowieka oznacza to, że nie może on żyć, rozwijać się, funkcjonować seksualnie i odnosić się intencjonalnie do siebie i do świata”[14].
         Ponieważ troskę o innych, jak przykładowo ukazano w podrozdziale: „korzenie troski”, traktuje się tutaj jako podstawową, zaprogramowaną genetycznie potrzebę niemal każdego funkcjonalnego gatunku, w tym „homo sapiens”, przyjęto założenie, że człowiek, bez troski drugiego, lub bez troski o innego, nie może jakościowo dobrze funkcjonować ani na rzecz siebie, ani na rzecz drugiego człowieka i społeczeństwa w ogóle. Troska w takim znaczeniu konstytuuje się nie tylko jako potrzeba, ale również jako postawa oraz pożądana przez wszystkich wartość. Zagadnienie wartości troski opisane jest szerzej w części: „troska – ustalenia terminologiczne”.
Każde działanie ludzkie, w tym również m.in. opiekuńcze i nauczycielskie, ma swój motyw czyli świadomą lub wypartą (pozostającą w nieświadomości) przyczynę, inspirującą określone działanie. Motywy w oczywisty sposób wiążą się z potrzebami, postawami i wartościami podmiotu. Jednak do zaistnienia konkretnego działania sam motyw nie wystarczy, chociaż – jak twierdzi Janusz Reykowski – jest szczególnym przypadkiem motywacji powstającej w sieci poznawczej, nie jest jeszcze warunkiem wystarczającym do podjęcia i realizacji konkretnych działań[15]. Konieczne jest jeszcze zaistnienie ujemnej rozbieżności między motywem (wyobrażonym działaniem) a aktualnym stanem człowieka i jego otoczenia, czyli rozbieżności między standardem (pojęciem, wyobrażeniem) stanu normalnego (SN) lub stanu idealnego (SI), a stanem rzeczywistym (SR), która byłaby źródłem napięcia motywacyjnego[16].
>>>>>>>>>>>>>strona 245
W przyjętym tutaj rozumieniu troska o innego, jest zarazem motywem i niezbędnym napięciem podejmowania działań z niej wynikających.
 
Konwencje terminologiczne – nadopiekuńczość a nadtroskliwość
Obawiam się, że nasze wychowanie
wydaje skarłowaciałe owoce
Lichtenberg Georg
 
Ponieważ pojęcie „troski o innych” nie jest dziś zdefiniowane, w związku z tym, bywa ono niejednokrotnie mylone z nadtroską, uruchamiającą i utrzymującą działania nadgorliwe, których efekty są nierzadko przeciwne do oczekiwań społecznych. Nadtroska objawia się niestety niezliczoną ilością działań nadopiekuńczych. Zatem i jej ostateczne skutki mogą być tożsame z efektami tych działań.
Cytowany już w tej pracy, polski badacz i znawca zagadnień opieki Zdzisław Dąbrowski, przez nadopiekuńczość rozumie nadmierność, maksymalizm opieki:
 
„(…) najogólniej, czynienie za podopiecznego tego wszystkiego (odpowiedzialność za siebie, realizowanie swego dobrostanu, decydowanie o sobie i swoich sprawach, samoobsługa), co może on i powinien już – na miarę swego potencjału – czynić sam dla siebie i za siebie; bliżej zaś oznacza to – opiekę wyprzedzającą, pozbawioną wymagań profilaktyki potencjalnych i realnych zagrożeń; – wykraczanie ponad potrzeby ponadpodmiotowe podopiecznego czynnościami pseudoopiekuńczymi, zaspokajającymi potrzeby, które może i powinien on samodzielnie zaspokajać i regulować; – ubezwłasnowolnianie, pozbawianie podmiotowości podopiecznego (najczęściej motywowane „dobrymi chęciami”) na tyle, na ile może on i powinien w danym zakresie samodzielnie funkcjonować; – zbędną, nieuzasadnioną – dyspozycjami samodzielnościowymi podopiecznego – troskę o niego i jego sprawy (przeżywanie obaw, niepokojów, zmartwień, napięć nerwowych); – przeczy to w sumie głoszonym niekiedy poglądom, jakoby „opieki nigdy nie jest za dużo”[17].
 
Znacznie krótszy opis nadopiekuńczości, zawarty jest w znanej pracy Roberta C. Carsona, Jamesa N. Butchera i Susane Mineki, którzy rozumieją ją jako nadmierne chronienie podmiotu, prowadzące do niesamodzielności i zbytniej zależności od opiekuna[18].
Do najbardziej negatywnych konsekwencji nadopiekuńczości, która jak wspomniano wyżej, może być efektem nadtroskliwości, należą:
>>>>>>>>>>>>>strona 246
– upośledzenie zaradności życiowej, w tym szczególnie samodzielności podmiotu do poszukiwania, podejmowania, realizowania i wdrażania efektów własnych zadań (nie narzuconych wymagań);
– upośledzenie zdolności do rozwiązywania typowych problemów życiowych;
– upośledzenie wiary we własne możliwości sprawcze, w konsekwencji m.in. znaczne zmniejszenie odwagi do podejmowania jakichkolwiek działań ryzykownych;
– upośledzenie zdolności do samodzielnego zaspokajania wszystkich najważniejszych potrzeb, a także do odpierania skutków różnorodnych, nieuchronnych porażek;
– upośledzenie procesów autoregulacyjnych (samosterowności), a szczególnie: samokontroli, samooceny i autokorekty;
– dezintegracja osobowości i całożyciowa niepełnoletniość objawiająca się w nieosiągnięciu dojrzałości emocjonalnej i (lub) społecznej;
– degresja osoby, kierunek zmian osobowości przeciwny do transgresji[19]
polegająca – jak napisał Kazimierz Obuchowski – na tym, że: „(…) osoba przekształca się z powrotem w człowieka – przedmiot, tracąc zdolność do działań intencjonalnych, gdyż brak jej dystansu wobec siebie samej”[20];
– lęk przed wolnością realną, ucieczka „pod opiekę” ludzi autokratycznych (nierzadko asocjalnych), niechęć do ludzi wolnych, potępianie ich, walka z nimi, szkodzenie im, ignorowanie ich i ich roli;
– upośledzenie zdolności do poszukiwania własnych źródeł informacji i własnych endogennych postaw, potrzeb i motywów;
– upośledzenie bardzo ważnej funkcji odpowiedzialności przed sobą (inaczej samoodpowiedzialności lub odpowiedzialności przed własnym sumieniem), w konsekwencji przerzucanie odpowiedzialności za negatywne konsekwencje swoich działań na innych ludzi (np. na zleceniodawców, lub „kozły ofiarne”);
– niebezpieczny konformizm, polegający na trzymaniu z „silnymi ludźmi”, jako tymi którzy znaczą więcej niż inni a w obietnicach są podobni do ich nadgorliwych opiekunów (w efekcie, jak wiadomo z historii, tzw. dobrzy ludzie stają się od czasu do czasu bezdusznymi narzędziami szerzenia społecznego zła);
       nietolerancja, powielanie stereotypów, etykietowanie i szukanie kozłów ofiarnych, podmiotów i idei odpowiedzialnych za ich marny los;
>>>>>>>>>>>>>strona 247
– opieranie działania Świata na strachu i teoriach spiskowych, na nieuniknioności zdarzeń odgórnie zaplanowanych;
– permanentna, niesprawiedliwa i krzywdząca krytyka wszystkich i wszystkiego, szczególnie w kwestiach, w których samemu nie ma się nic do zaoferowania;
– lęk przed innymi, przypisywanie im swoich negatywnych cech (projekcja);
– budowanie i pielęgnowanie toksycznych związków, w których strony nie potrafią żyć bez siebie, mimo że ich relacje pełne są wzajemnej, upodlającej roszczeniowości, wrogości, wzajemnego obwiniania i rzeczywistego poczucia winy (toksyczność emocjonalna);
– nieuzasadniona roszczeniowość i niechęć do beztransakcyjnego czynienia jakiegokolwiek dobra dla innych;
– pielęgnowanie i rozwijanie aspołecznych i innych antywartościowych cech, polegające m.in. na dowartościowywaniu siebie i podnoszeniu swojej miernej pozycji w drodze umniejszania tych, którzy coś w życiu osiągnęli, czyli tych którym zazdroszczą (np. poprzez odebranie lub zniszczenie im przedmiotów, kariery, a przynajmniej dobrego imienia);
– upośledzenie inteligencji emocjonalnej i intuicji, nadmierna neurotyzacja osobowości, przywiązanie do stereotypów, mitów i „skostniałych schematów”, usztywnienie procesów intelektualnych i manualnych, brak zdolności antycypacyjnych i umiejętności elastycznego reagowania;
– powielanie szkodliwych wzorców nadopiekuńczości zarówno w stosunku do członków własnej rodziny jak i innych osób;
– osłabienie prospołecznych funkcji międzyludzkich, m.in. potrzeby troski o drugiego, paradoksalnie nawet o tego, na którym pasożytuje (jak w chorobie nowotworowej);
– oraz znaczne upośledzenie wrodzonych zdolności do samodzielności myślenia i działania, w tym kreowania swojego losu i odnajdywania własnego „sensu życia”.
 
 
 
Troska w literaturze
Bezinteresowna dobroć jest jedyną wartością absolutną.
Zygmunt Mysłakowski
 
         Mimo, że „troska” sama w sobie rzadko jest głównym tematem rozważań, bardzo często pojawia się w literaturze w kontekście opisywania takich uniwersalnych wartości jak m.in.: opiekuńczość, pomocniczość, uczynność, wspieranie, oddanie, serdeczność, empatia, wskazywanie najlepszej drogi, sumienne
>>>>>>>>>>>>>strona 248
(nie ubezwłasnowolniające, a usamodzielniające) prowadzenie, wychowywanie i nauczanie. W polskiej literaturze pięknej odnaleźć ją można m.in. w powieści Ludzie bezdomni i noweli Siłaczka (Stefana Żeromskiego), a także w nowelach Dym, Nasza Szkapa (Marii Konopnickiej), Kamizelka (Bolesława Prusa) i Janko muzykant (Henryka Sienkiewicza). Każdy kto czytał te literackie dzieła pamięta energetyzującą, napawającą wiarą w człowieka, wielką troskę jaką bezpośrednio lub pośrednio obdarzali się ich bohaterowie.
         We wspomnianym wyżej kontekście w literaturze społecznej „troska” pojawia się u niemal wszystkich piszących, a szczególne autorów książek pedagogicznych, andragogicznych, psychologicznych, socjologicznych i filozoficznych. Nie sposób w tym miejscu satysfakcjonująco ustosunkować się tutaj do nawet niewielkiej części z nich. Dlatego zaznaczam, że ich przykładowego wyboru dokonałem spontanicznie i losowo, spośród wszystkich, których twórczość wydaje mi się szczególnie bliska.
         Promotor mojej pracy doktorskiej Józef Półturzycki, całe swoje naukowe życie troszczy się m.in. o efektywne samokształcenie ludzi, o przejrzysty opis i rozumienie wszystkich problemów związanych z edukacją permanentną, o rozwój oświaty i o jak najlepszą dydaktykę zarówno dzieci, jak i dorosłych[21]. Podobnymi troskami w zakresie andragogiki zajmują się też m.in. Tadeusz Aleksander[22] i Jerzy Semków[23]. Nad pokrewnymi zagadnieniami pracują Stefan Kwiatkowski[24],
>>>>>>>>>>>>>strona 249
Andrzej Bogaj[25], Mirosław Szymański[26], Tadeusz Lewowicki[27] i Henryk Bednarczyk[28], którzy z pieczołowitością troszczą się m.in. o nowe uwarunkowania edukacji szkolnej, o skuteczne i przyjazne reformy edukacyjne i standardy kwalifikacji zawodowych. Jeszcze inny z najbardziej znanych pedagogów polskich, Bogusław Śliwerski troszczy się m.in. o odkrywanie i pielęgnowanie wszystkich prorozwojowych koncepcji pedagogicznych. Jest bardzo życzliwy wobec osób i instytucji propagujących, wdrażających i realizujących propodmiotowe programy wychowawcze i edukacyjne, a bardzo surowy wobec wszystkich osób hamujących indywidualny rozwój podmiotu, niezależnie od tego czy czynią to celowo, czy bezrefleksyjnie[29].
>>>>>>>>>>>>>strona 250
         Niemal całe dorosłe życie światowej sławy psychologów Carla Rogersa[30] i Abrahama Maslowa[31], to zarazem troska o rozwój psychologii humanistycznej, jak i o podmiotową samorealizację każdego człowieka. Zawodowe przesłanie Eliota Aronsona to przede wszystkim troska o konstytuowanie się i opis człowieka jako istoty społecznej[32]. Biografie najbardziej znanych polskich psychologów, do których z pewnością należą Wiesław Łukaszewski[33], Kazimierz Obuchowski[34] i Józef Kozielecki[35], również są pełne trosk o potencje, szanse i możliwości rozwojowe osobowości. Do najważniejszych trosk Witolda Dobrołowicza, należy rozwijanie twórczości, kreatywności i abarietyki (działu psychologii o przełamywaniu barier)[36].
>>>>>>>>>>>>>strona 251
Troską Alice Miller[37], Jaya Cartera[38], Jerrolda M. Posta i Roberta S Robinsa[39], Philipa G Zimbardo[40], a także Leszka Kołakowskiego[41] ostrzeżenie ludzkości przed przykrymi, ale przewidywalnymi konsekwencjami działania społecznego podłych, wrednych i wstrętnych ludzi.
         W tym samym czasie kiedy jedni ludzie oddanie troszczą się o innych, przykładowo rodzice o bezpieczeństwo i dobro swoich dzieci, nauczyciele i pozostali humaniści o całe społeczeństwa, ich mądrość i konstruktywną, szczęśliwą przyszłość, drudzy ludzie bardziej „troszczą” się tylko o siebie, o swoją karierę i o zdobycie jeszcze większych pieniędzy. Zatem jedni troszczą się o to jak rozwijać dobro poprzez czynienie człowieka i ludzkości bardziej przyjaznymi, szczęśliwymi i doskonałymi, a drudzy „troszczą” się o to jak utrzymać i rozbudowywać świat składający się z jednostek wzajemnie się obawiających, zastraszonych, nieszczęśliwych, przepełnionych poczuciem winy, niedoskonałości i braku indywidualnej sprawczości. Pierwszym do realizacji troski potrzebne są serdeczność, dobra wola, sumienie i otwartość, drugim niezbędne są autokratyczna władza, bałagan społeczny, chaos i szum informacyjny, a do tego społeczeństwo złożone w większości z posłusznych miernot[42] oraz ogromne pieniądze jakie dzięki tym zalienowanym istotom uzyskują.
>>>>>>>>>>>>>strona 252
Należy tutaj wyraźnie podkreślić, że troszczenie się o innych w proponowanym w tej pracy ujęciu, nie wyklucza możliwości zdobycia kariery, sławy, władzy, a także dużych środków finansowych, wyklucza jedynie możliwość zdobycia ich kosztem cierpienia innych ludzi.
Na szczęście dla całej ludzkości, wśród jej wszystkich obywateli znajduje się odpowiednia ilość osób troszczących się o innych. Na uczelniach humanistycznych nauczyciele akademiccy troszczą się o jak najlepsze przygotowanie studentów do jak najskuteczniejszego wykonywania zawodu przewodnika innych osób, do życia zgodnego z sumieniem oraz, jak robi to min. Monika Kardaczyńska i interdyscyplinarny zespół wokół niej zgromadzony, do obrony i propagowania najlepszych walorów człowieczeństwa[43]. W miastach i w wioskach, w szkołach średnich, gimnazjalnych i podstawowych, niemal cała kadra pedagogiczna, najlepiej jak potrafi, troszczy się o swoich uczniów. A w zaciszu domowego ogniska rodzice troszczą się zarówno o swoje dzieci, jak i wzajemnie o siebie.
 
Korzenie troski
Prawdziwa wiedza to znajomość przyczyn.
Nie poznamy prawdy, nie znając przyczyny.
Arystoteles
 
         W powszechnym rozumieniu troska nieodłącznie wiąże się z takimi postawami i wartościami jak opiekuńczość, altruizm i poświęcenie. Nie sposób w tym miejscu zajmować się szerokim opisem tych pojęć, można jednak chwilę zatrzymać się nad ich najodleglejszymi korzeniami, które odnaleźć można obserwując zachowania dzikich zwierząt i studiując prace z zakresu socjobiologii, nauki o społecznych zachowaniach wszystkich gatunków łącznie z „homo sapiens”. Można dowiedzieć się z nich, że podstawowe zachowania opiekuńcze, takie jak m.in. troska, pomoc i wspieranie, nie są tylko domeną człowieka. Nawet altruizm, który on sobie przypisuje, charakteryzuje większość zwierzęcych gatunków.
         Jak napisał w jednej ze swoich znanych prac Edward O. Wilson, ludzkość uświęca prawdziwy altruizm, nagradza go, mając nadzieję, że nagroda uprawdopodobni jego pojawianie się wśród innych. Przykładowo jako fascynujące i chwalebne traktuje zdarzenie, kiedy żołnierz rzuca się na granat, aby uratować, życie swoim towarzyszom. Zachowanie takie i jemu podobne, ludzkość najczęściej nazywa bohaterstwem, ale też niejednokrotnie tłumaczy m.in.
>>>>>>>>>>>>>strona 253
próżnością, dumą i rytualnym podnieceniem bitwą. Ale mniej lub bardziej świadoma troska, objawiająca się nawet poświęceniem życia, nie jest tylko cechą ludzi. Występuje również u zwierząt, często, ale nie zawsze, w postaci przystępnej do zrozumienia przez człowieka, bowiem nie tylko wobec własnego potomstwa, ale i wobec innych przedstawicieli swojego gatunku. Przykładowo małe ptaki, rudziki, drozdy i sikory, widząc zagrożenie przykucają nisko i wydają ostrzegawczy krzyk, zwracając na siebie uwagę agresora. Szympansy nie tylko sprawiedliwie dzielą się jedzeniem po wspólnym polowaniu, ale również praktykują adopcję. Wielu członków kolonii mrówek, pszczół i os, poświęcając swoje życie z pełną determinacją atakuje intruzów. Pozbawione żądeł społeczne pszczoły tropików rojami unoszą się nad głowami podchodzących zbyt blisko ludzi i tak mocno zaciskają szczęki na ich włosach, że kiedy próbuje się je wyczesać głowy odrywają się od tułowi. Żołnierze pewnych termitów afrykańskich są dosłownie chodzącymi bombami, atakując wyrzucają z gęby żółtą wydzielinę, która staje się śmiertelną pułapką zarówno dla wroga jak i dla nich samych[44]. Ciekawe informacje o tym, że najprawdopodobniej zachowania opiekuńcze, altruistyczne i agresywne są zaprogramowane w naszej naturze, w genach, znaleźć można również w innych dostępnych na rynku polskim pracach socjobiologicznych[45].
         W konsekwencji studiów nad społecznym zachowaniem zwierząt można niebezpodstawnie powiedzieć, iż troskliwość o innych, w tym altruizm, to postawy i wartości gatunkowo normalne, że są to po prostu cechy wrodzone (pierwotne). Nienormalnym wydaje się być brak tych postaw i wartości u ludzi, co niestety nierzadko się zdarza.
>>>>>>>>>>>>>strona 254
 
Troski ochronne i transgresyjne
Nie wszystek umrę.
Horacy
 
         Istotne przesłanki do lepszego zrozumienia istoty „troski” i do przygotowania definicji „troski o innych” dają też psychologowie zajmujący się działaniami ochronnymi i transgresyjnymi. Jeden z nich, twórca psychotransgresjonizmu, Józef Kozielecki, wyróżnia dwa rodzaje celowych działań ochronnych, czyli działań, których celem jest zachowanie, lub przywrócenie zaburzonej homeostazy. Są nimi: czynności zapobiegawcze i likwidujące deficyt. Pierwsze z nich zapobiegają utracie typowych wartości. Człowiek podejmuje je aby dla poczucia homeostazy zapewnić sobie utrzymanie dotychczasowego stanu posiadania, np. gospodarstwa rolnego, domu, mieszkania, pokoju, łóżka. Po osiągnięciu pożądanego stanu bezpieczeństwa, finalizuje tę czynność. Czynności zapobiegawcze są możliwe dzięki zdolności antycypowania przez podmiot różnorodnych zagrożeń lub (i) kryzysów. Im szybciej i trafniej je przewiduje, tym lepiej może im zapobiegać.
Działania likwidujące deficyt są podejmowane i realizowane przez człowieka w celu usunięcia aktualnego niedoboru wartości. Dzięki nim podmiot wyrównuje niedobór wartości utraconych i powraca do typowego dla siebie stanu równowagi. Przykładem ich, mogą być poczynania ukierunkowane na zdobycie pokarmu. Działania te mają charakter reproduktywny.
W świetle poruszanego w tej publikacji tematu, zarówno troska o charakterze zapobiegawczym (troska zapobiegawcza), jak i o charakterze likwidującym deficyt (troska likwidująca deficyt) odgrywają bardzo ważną rolę w życiu podmiotu. Dzięki nim zdobywa on energie i informacje niezbędne do zachowania homeostazy i utrzymania życia biologicznego. Bez najważniejszych z nich funkcjonowanie organizmu ulega zaburzeniom i dezintegracji[46].
Jednak dla zrozumienia istoty troski człowieka jeszcze ważniejsza, od wiedzy na temat działań ochronnych, wydaje się wiedza na temat celowych działań transgresyjnych, które w swoich pracach znakomicie opisał twórca psychotansgresjonizmu, wspominany już Józef Kozielecki. W świetle jego wypowiedzi działania transgresyjne to wszelkie działania, których celem jest wychodzenie poza to czym jednostka (z natury transgresyjna) jest i co posiada.
 
Intencją ich jest zatem przekraczanie dotychczasowych granic podmiotu. Podejmując je człowiek stara się zdobyć lub stworzyć nowe wartości: pozytywne lub
>>>>>>>>>>>>>strona 255
negatywne. Dąży więc do opanowania przyrody, wprowadza innowacje techniczne i podejmuje próby samorozwoju. Działania takie mogą być ekspansywne lub twórcze. Nie podlegają one prostym mechanizmom homeostazy[47].
 
Mimo, że trudno zgodzić się z określeniem autora powyższych słów, dotyczących „negatywnych wartości”, gdyż generalnie wśród współczesnych etyków uważa się, że nie ma czegoś takiego. Są tylko wartości i antywartości, to dla całości niniejszego głosu, z punktu widzenia „troski”, szczególnie ważne wydaje się być ukazanie możliwości powstania nie tylko pozytywnych, ale i niebezpieczeństwa negatywnych konsekwencji działań transgresyjnych,[48] szczególnie gdy ich podejmowanie ma związek ze strukturami urojeniowymi (psychopatologicznymi)[49] lub mechanizmami paliatywnymi (przynoszącymi chwilową ulgę w cierpieniu, ale nie usuwającymi jego przyczyny)[50]. Dla problematyki „troski”, troska o charakterze transgresyjnym (troska transgresyjna) wydaje się szczególnie ważna, gdyż dotyczy niemal wszystkich ekspansywnych i twórczych działań ludzi, zarówno tych które mają pozytywny, jak i tych, które mają bardzo destruktywny wpływ na losy ludzkości.
Z punktu widzenia celów niniejszego głosu, ważnymi zagadnieniami, wydają się też motywacje uruchamiające działania transgresyjne, w tym również działania wynikające z dotychczasowego powszechnego rozumienia „troski”. Przyjmuje się tutaj, zgodnie z podstawową tezą, prezentowanej przez J. Kozieleckiego, „wzrostowej koncepcji człowieka”, że jego działania transgresyjne są uruchamiane i podtrzymywane przez dwa dominujące, ale nie jedyne, rodzaje motywacji specyficznej[51]: motywację hubrystyczną i motywację poznawczą. Pierwsza: „(…) polega na dążeniu do potwierdzania i wzrostu własnej ważności. Dzięki podejmowaniu ambitnych czynów wykraczających poza dotychczasowe osiągnięcia, człowiek podnosi swoje znaczenie jako osoby (…) jest to motywacja egoistyczna i hedonistyczna, zgodna z zasadą przyjemności. Stanowi ona rodzaj antypotrzeby, ponieważ z reguły nie zostaje zaspokojona i zredukowana”[52]. Motywacja poznawcza polega na dążeniu do m.in.: rozumienia świata naturalnego i społecznego, odkrywaniu jego struktury przyczynowo-skutkowej, odsłanianiu tajemnic przyrody, dającemu człowiekowi gratyfikacje w postaci różnorodnych satysfakcji wewnętrznych,
>>>>>>>>>>>>>strona 256
w tym płynących z poczucia rozwoju własnej osobowości. Dążenie to nie jest motywacją egoistyczną, wychodzi bowiem poza zasadę przyjemności. Rządzi nią zasada kompetencji i ma formę antypotrzeby, jest bowiem heterostatyczna (wzrostowa)[53].
Dla efektywniejszych poszukiwań precyzyjnego znaczenia terminu „troska”, warto też wspomnieć o motywacjach związanych z rodzajami, trudnych do opisania, ekspansji interpersonalnych (transgresji kratycznych, władczych), czyli zwiększających kontrolę nad innymi poprzez rozszerzenie zakresu czynności afiliacyjnych i altruistycznych. Są nimi motywacja egocentryczna, motywacja allocentryczna i motywacja altruistyczna.
Motywacja egocentryczna polega na, mniej lub bardziej ale bezwzględnym, dążeniu do dominacji nad jednostkami i grupami społecznymi. Ludzie o silnej motywacji tego rodzaju uważają, jak napisał cytowany wyżej uczony, że: „(…) życie jest grą o sumie zerowej i wygrana jednych oznacza przegraną innych. W walce o władzę stosują wszystkie dopuszczalne środki, łącznie z manipulacją, hipokryzją i przymusem. Traktują innych jak pionki na szachownicy. Tym dążeniom towarzyszą myśli i fantazje, których treścią są agresja, ryzyko i walka”[54]. Motywacja allocentryczna, również wiąże się z dążeniem do władzy, ale jest bardziej uspołeczniona. Osoby o silnej motywacji tego typu nie dążą do dominacji i siły, ale starają się realizować wspólne cele społeczne, gospodarcze i polityczne. Uważają, że ich rola jako przywódców sprowadza się do inspirowania, wyzwalania inicjatywy i pobudzania ludzi do skutecznego i wytrwałego wykonywania zadań. Swoich podwładnych traktują podmiotowo i rzadko stosują środki przymusu[55]. Najbardziej obiektywnie pożądana przez ogół społeczeństwa, rzadko występująca motywacja altruistyczna, polega na ukierunkowanym dobrem wspólnym, dążeniu do rozszerzania czynności altruistycznych i afiliacyjnych. Osoby mające motywację tego typu poświęcają swój czas, swoją karierę, własne bezpieczeństwo i zdrowie dla dobra innych jednostek. Motywacja ta zmienia strukturę transgresji bowiem, w przeciwieństwie do motywacji egocentrycznej wiążącej się z cierpieniem ludzi, stymuluje wybór działań konstruktywnych, bardziej prometejskich.[56]
Dla całości niniejszych rozważań o trosce, szczególnie ważne wydaje się jeszcze wskazanie czterech światów transgresji. Ukierunkowując się treścią celów jednostkowych, wyróżnił je w swoich poszukiwaniach naukowych J. Kozielecki. Są to względnie niezależne od siebie działania skierowane: ku rzeczom, ku ludziom, ku symbolom oraz ku sobie.
>>>>>>>>>>>>>strona 257
         Działania ku rzeczom, są ukierunkowane na świat fizyczny, a ich celem jest np. dokonywanie ekspansji terytorialnej, zwiększenie produkcji, stanu posiadania przedmiotów, rozszerzenie perspektywy czasowej. Są to działania typu „mieć”. Działania ku ludziom (ku innym), mają na celu rozszerzanie kontroli nad innymi. Mogą one prowadzić do wzbogacenia się czynności altruistycznych i powiększenia zakresu wolności indywidualnej w systemie instytucjonalnym, ale mogą również doprowadzić do wzrostu dominacji nad grupą i zdobycia destrukcyjnej władzy absolutnej. Działania ku symbolom (symboliczne), to twórcze i ekspansywne akty polegające m.in. na projektowaniu i tworzeniu nowych, niekonwencjonalnych konstrukcji myślowych i na rozszerzaniu osobistej wiedzy o świecie zewnętrznym. Działania ku sobie to intencjonalne działania jednostki rozwijające jej struktury charakterologiczne i umysłowe, zwiększające jej siłę woli oraz wzbogacające doświadczenie, rozszerzające światopogląd i granice wewnętrznej wolności.[57]
         Wszystkie cztery światy transgresji („ku rzeczom”, „ku ludziom”, „ku symbolom i „ku sobie”), występują w dwóch formach, jako działania ekspansywne oraz jako działania twórcze i innowacyjne. Do ekspansywnych zalicza się bardzo dużo różnorodnych działań, wśród których najbardziej znane to ekspansja materialna, interpersonalna, symboliczna, emancypacyjna i temporalna. Do działań twórczych i innowacyjnych zaliczamy wszelkie funkcje podmiotu przynoszące całkowicie nowe wytwory wyobraźni i nowe okrycia dla świata, lub przynajmniej dla niego samego.
         Dla całości niniejszej pracy, z punktu widzenia jej celów, do których należy próba zdefiniowania pojęcia „troska”, w konsekwencji przyjętych dotąd konwencji merytorycznych, przyjmuje się następujące klasyfikacje terminu „troska”:
* ze względu na świadome intencje:
-         troska zapobiegawcza (ochronna),
-         troska likwidująca deficyt (ochronna),
-         troska ekspansyjna (transgresyjna),
-         troska twórcza (transgresyjna),
* ze względu na działania transgresyjne:
-         troska ku rzeczom,
-         troska ku ludziom,
-         troska ku symbolom,
-         troska ku sobie,
* ze względu na motywacje:
-         troska poznawcza,
>>>>>>>>>>>>>strona 258
-         troska allocentryczna,
-         troska altruistyczna [58],
* ze względu na liczbę osób:
-         troska indywidualna,
-         troska grupowa ( małej lub nawet bardzo dużej grupy),
-         troska ludzkości.
Dla całości tego opracowania wszystkie z wyżej wyliczonych trosk, mimo że wymienione według różnych kryteriów, wydają się równie ważne. Jednak, z oczywistych przyczyn związanych z tematem, najważniejsza jest nauczycielska troska skierowana „ku ludziom”.
Trzeba jednak podkreślić, że wspominana już w tej pracy nadgorliwość podmiotu, w realizowaniu w realnym życiu jakiegokolwiek zadania, może spowodować bardzo negatywne konsekwencje osobiste i społeczne.
 
Inne klasyfikacje troski
Bo ja wolno myślę.
Albert Einstein
 
         Pojęcie troski bardzo często występuje w literaturze w kontekście opisywanych innych wartości, zjawisk, potrzeb i aspektów życia. Po bliższej analizie treści tych prac można dokonać próby kolejnych klasyfikacji przytaczanych tam trosk. Oto propozycje klasyfikacji troski ze względu na inne, niż wymienione wyżej, kryteria podziału:
* ze względu na liczbę troszczących się osób:
-         indywidualna, realizowana przez jedną osobę (np. troska prezydenta, troska lekarza, troska projektanta mostu, troska kierowcy autobusu, troska matki, troska ucznia),
-         zbiorowa, realizowana przez co najmniej dwie osoby, maksymalnie całą ludzkość (np. troska grona pedagogicznego, troska rodziców, troska rodzeństwa, troska ekologów),
* ze względu na relacje z sobą i innymi:
-         troska o siebie, prospołeczna (związana z motywacjami altruistycznymi, allocentrycznymi i poznawczymi) oraz egoistyczna (związana z motywacjami hubrystycznymi i egocentrycznymi),
>>>>>>>>>>>>>strona 259
-         troska o najbliższych (rodzinę, osoby z pracy i z sąsiedztwa), prospołeczna (związana z interesami wszystkich innych ludzi) oraz egoistyczna (nie uwzględniająca tych interesów),
-         troska o wszystkich ludzi, nawet żyjących po drugiej stronie Ziemi i tych, którzy będą żyć za 100–1000 lat,
* ze względu na powiązania rodzinne:
-         troska matki, ojca,
-         troska macochy, ojczyma, zastępczego rodzica,
-         troska opiekunki, opiekuna w Domu Dziecka,
-         troska współmałżonka, rodzeństwa, innych krewnych i powinowatych,
* ze względu na cele edukacyjne:
-         troska o osobowość ucznia,
-         troska o prospołeczność ucznia, jego dojrzałość emocjonalną i społeczną,
-         troska o cele kształcenia,
-         troska o uczniów utalentowanych,
-         troska o środki, narzędzia i metody pracy,
-         troska o sprawiedliwą ocenę,
-         troska o zasadę „Primum Non Noncere”,
* ze względu na zabarwienie emocjonalne i treść:
-         troska przyjemna (np. związana z wyborem profilu kształcenia, aby spośród kilku pożądanych wybrać najlepszą),
-         troska nieprzyjemna (np. związana z obawami o życie ciężko chorej osoby),
* ze względu na energetyczność:
-         troski pobudzające do działania,
-         troski odbierające chęć do działania,
* ze względu na najpopularniejsze uniwersalne wartości:
-         troska o zdrowie, miłość, przyjaźń, serdeczność, otwartość, humanizm, solidność, lojalność, słowność, prawdomówność, życzliwość, witalność, optymizm, bezinteresowność, uczynność,
-         troska o wolność, o wspólne dobro, o tolerancję, o pluralizm, o prawa osób homoseksualnych, o sprawiedliwość, o realizowanie własnych celów w celach i sposobach pożądanych społecznie (nie krzywdzących innych ludzi),
-         troska o wartości kultury, o sztukę, o obiektywną lub subiektywną historię,
-         troska o planetę, o ojczyznę, o środowisko lokalne,
-         troska o święta religijne i państwowe, o idee,
>>>>>>>>>>>>>strona 250
-         troska o ciekawe życie i dobrą śmierć,
* ze względu na podmiot lub przedmiot troski:
-         troska o człowieka (np. o dobro członka rodziny, o chorego niepełnosprawnego lub nieporadnego obywatela, członka grupy formalnej lub nieformalnej, członka społeczności lokalnej, przedstawiciela rasy lub narodu),
-         troska o zwierzę (np. o oswojonego lub dzikiego kota lub psa, o rannego ptaka, o konia),
-         troska o roślinę (np. o wyszukanego kwiatka, rzadkie drzewo, wymagającą pielęgnacji trawę),
-         troska o gospodarstwo (np. o schludność domu i jego otoczenia, o meble, o ich ubezpieczenie),
-         troska o przedmioty niezbędne do życia i pracy (np. samochód, maszyny, komputery i ich oprogramowanie, odpowiednie ubranie),
* ze względu na formy przejawiania się:
-         troska werbalna, tylko w słowach (np. obietnicach, przyrzeczeniach, deklaracjach),
-         troska funkcjonalno-werbalna (zarówno w słowach jak i w czynach),
-         troska funkcjonalna, tylko w czynach (np. gdy ktoś nie wie, że jest podmiotem troski),
* ze względu na stawiane cele:
-         troska o zadania, czyli o realizowanie celów podejmowanych z własnej woli,
-         troska o wymagania, czyli o realizowanie celów narzuconych przez społeczeństwo,
* ze względu na poczucie wolności:
-         troska o wolność wewnętrzną, o pokonywanie barier wewnętrznych,
-         troska o wolność zewnętrzną, o pokonywanie barier zewnętrznych[59],
* ze względu na teraźniejszość i przyszłość ludzkości:
-         troska o obecne pokolenia,
-         troska o przyszłe pokolenia (to min. dbałość o poszukiwanie i wykorzystywanie zarówno surowców odnawialnych i podlegających utylizacji i recyklingowi, jak też procesów, produktów i usług nieszkodliwych dla środowiska),
* ze względu na emocje:
-         troska o przyjemne emocje, pobudzające endorfiny, takie jak uśmiech, poczucie sprawczości, szczęścia, sensu życia,
>>>>>>>>>>>>>strona 261
-         troska o wyzwalanie negatywnych emocji, mających zmusić do działania wyrównującego homeostazę organizmu, grupy,
* ze względu na neurotyczność:
-         troski zmniejszające poziom neurotyczności osobowości,
-         troski powiększające neurotyczność osobowości,
* ze względu na ocenę:
-         troska o samoocenę, o własne ego, o własne sumienie,
-         troska o ocenę formalnego przełożonego, np. rodzica, nauczyciela, dyrektora,
-         troska o ocenę bliskich osób z rodziny (np. seniorów rodu, rodzica, współmałżonka, rodzeństwa, dziecka),
-         troska o ocenę bliskich osób z poza rodziny (np. przyjaciół, kolegów, sąsiadów),
* ze względu na odpowiedzialność przed:
-         troska o odpowiedzialność przed sobą (np. za postępek wbrew swojemu sumieniu),
-         troska o odpowiedzialność przed drugim człowiekiem (np. za niedotrzymanie umowy),
-         troska o odpowiedzialność przed organami powołanymi do kontroli i oceny przestrzegania prawa (np. za wykroczenia przeciw obowiązującemu kodeksowi pracy),
-         troska o odpowiedzialność przed innymi, np. za złamanie obowiązujących niepisanych norm i reguł społecznych),
* ze względu na źródło troski:
-         troska wewnątrzpochodna, z osobowości, od sumienia (zwykle jest uwewnętrznioną koniecznością),
-         troska proponowana, nie musi być podejmowana bowiem jest tylko oczekiwana przez innych ludzi z otoczenia,
-         troska narzucana, musi być podejmowana, choćby pozornie, jest represyjnie wymuszana przez inne osoby,
* ze względu na ideologię:
-         troska o jednostkę, jej podmiotowość, indywidualność i tożsamość,
-         troska o mniejszą lub większą grupę, w której tylko silna zbiorowość ma znaczenie, jednostka bez niej jest bezwartościowa i słaba, jednostka musi się jej podporządkować,
-         troska o przeszłość, o pielęgnowanie, przyjętych przez przodków idei,
-         troska o przyszłość, troska o nowe idee,
* ze względu na siłę oddziaływania:
-         troska mała, znikoma, granicząca z całkowitą obojętnością,
-         troska optymalna, według zasady arystotelesowskiego „złotego środka”,
>>>>>>>>>>>>>strona 262
-         troska nadmierna, np. toksyczna, upośledzająca osobowe i społeczne funkcje,
* ze względu na społeczne lub egoistyczne cele:
-         troska o rozwijanie u podmiotu jego indywidualności, najlepszych cech,
-         troska o wdrażanie do optymalnej, nie nadmiernej, troskliwości,
-         troska personalistyczna, bez względu na okazywaną rażącą niewdzięczność innych,
-         troska o potencjalnego „kozła ofiarnego”, o jego lojalność i posłuszeństwo, (m.in. o pielęgnowanie u niego negatywnych uczuć (takich jak m.in. poczucie niskiej wartości, zawiść, niechęć, zazdrość, pragnienie odwetu, pesymizm oraz poczucie niemocy i winy),
-         troska o panowanie nad kimś, (np. dzięki permanentnemu stosowaniu różnorodnych toksycznych uzależnień m.in. emocjonalnych i chemicznych),
-         troska zmienna, np. polegająca na wieloletnim współwystępowaniu umniejszania i dowartościowywania,
* ze względu na inteligencję:
-         troska mądra, sprzyjająca szczęściu i zadowoleniu z życia w zgodzie z obiektywnymi oczekiwaniami innych ludzi,
-         troska głupia, sprzyjająca zmartwieniom, lękom, smutkom, niechęci i poczuciu bezsensu.
 
Troska – ustalenia terminologiczne
Ale ja chyba nie zawsze wiedziałem,
jak troszczyć się o Ciebie.
Antoine de Saint-Exupery
 
         W niniejszych rozważaniach przyjęto założenie, że termin „troska o innego”, w uniwersalnym znaczeniu, określa jedną z najważniejszych postaw, wartości i potrzeb jakimi powinien się kierować każdy pedagog i każdy człowiek. Przyjęto też, że troska o innego przynosi zawsze pożądane podmiotowe i społecznie efekty. Celowo nie używa się tutaj terminów typu: „dobra troska”, „serdeczna troska”, „wartościowa troska”, gdyż przyjmuje się, że każda troska o innego powinna być zarazem dobra, serdeczna i wartościowa. Nie pasują do niej zestawienia ze słowami: „duża troska” i „mała troska”, gdyż obydwa zdają się nie mieć wiele wspólnego z troską. Troska bowiem nie może być ani za duża, ani za mała. Jak w każdym innym przypadku tak i w tym nadgorliwość, czyli nadmierne opiekowanie się, pomaganie i wspieranie, jak można przeczytać
>>>>>>>>>>>>>strona 263
wyżej, może znacznie upośledzić ważne funkcje podmiotu. Troska jest czymś, co w danej sytuacji jest optymalne do potrzeb, według zasady „nie za mało, nie za dużo”.
         Przy przyjmowaniu w tej pracy merytorycznych założeń kierowano się wiedzą o wartościach, które jak można się dowiedzieć ze studiów nad moralnością, są bardzo różnorodnie rozumiane. Przykładowo dla złodzieja, „wartościowym" jest kogoś okraść (zdobyć łup), a dla zakłamanego polityka lub karcianego szulera, „wartością” jest oszukać jak największą liczbę innych ludzi w celu uzyskania własnych profitów. Jednak te „wartości” są z pewnością antywartościami dla okradzionych i oszukanych osób.
         W etyce mówi się o uniwersalnych wartościach, czyli takich, które są pożądane przez wszystkich ludzi dobrej woli i osiągane w zgodzie z innymi. Z pewnością nie należą do nich kradzież, oszustwo, które są uniwersalnymi antywartościami. Nie należą też takie uniwersalne antywartości jak m.in.: nienawiść, podłość, bezduszność, brak zaufania, brak wiary, podstępność, nieuczciwość, chamstwo, agresywność, głupota, zazdrość, zawiść, nienawiść, zarozumiałość, pesymizm, interesowność, litość, obwinianie, egoizm, dwulicowość, obojętność, nadtroskliwość, kłamliwość, zakłamanie, bezwzględność, przemoc, bezduszność, karierowiczostwo, tupet, bezczelność, groszoróbstwo, fałszywe świadectwo, bigoteria, nietolerancja, obmawianie, plotkarstwo, złośliwość, brak poszanowania rodziców, brak godności i dysharmonia.Uniwersalnymi wartościami, czyli dobrami, które można uzyskiwać bez czynienia krzywdy innym ludziom są m.in.: zdrowie, miłość, serdeczność, troska, skromność, mądrość, wytrwałość, otwartość, uczciwość, pokora, godność, empatia, humanizm, altruizm, poświęcenie, pieczołowitość, opiekuńczość, dbałość, sprawiedliwość, solidność, partnerstwo, zaufanie, dyskrecja, wiara, przyjaźń, lojalność, troskliwość, obowiązkowość, słowność (dotrzymywanie umów), prawdomówność, witalność, optymizm, bezinteresowność, uczynność, harmonia, życzliwość, ocena innych na podstawie efektów działań, a nie domniemań.
         Patrząc na problematykę troski, tak jak spogląda się na problematykę wartości, można przyjąć, że przez niektórych ludzi jako troskliwe, mogą być odbierane zachowania antytroskliwe, czyli aspołeczne polegające na udawaniu troski (na oszustwie) w celu uzyskania oczekiwanych gratyfikacji. Postępują tak np. „troskliwi” decydenci dokonujący ekspansji swojej totalitarnej władzy, a także „troskliwi” amanci, którzy znikają z dorobkiem życia osoby o którą przez jakiś czas pieczołowicie się troszczą. Jak już wspomniano wyżej, jako troska, odbierana też bywa nadtroskliwość, której pośrednią konsekwencją jest m.in. upośledzenie u podmiotu zdolności do samodzielnego radzenia sobie z podstawowymi problemami życiowymi. Służy ona dość często nadtroskliwej
>>>>>>>>>>>>>strona 264
osobie do zaspokojenia egoistycznej potrzeby panowania nad kimś lub paradoksalnie potrzeby bycia potrzebnym.
         W niniejszym opracowaniu, jak w całym pozapatologicznym aspołecznym świecie, uniwersalne wartości nazywane są po prostu „wartościami”, a uniwersalne antywartości – „antywartościami”[60]. W konsekwencji pożądaną społecznie troskę określać się będzie tutaj mianem „troski” a bezrefleksyjną, często zakłamaną lub pasożytniczą „troskliwość” mianem nadtroskliwości lub antytroskliwości. Wyodrębnienie takiego rozróżnienia wydaje się być ważne dla odróżniania i rozpoznawania postaw obiektywnie złych od postaw obiektywnie dobrych. Rozróżniania niezbędnego do lepszej komunikacji i sprawniejszych działań pedagogicznych (szczególnie prewencyjnych, kompensacyjnych, terapeutycznych i inspiracyjnych), a w konsekwencji do skuteczniejszego rozwiązywania krzywdzących ludzi problemów społecznych prowokowanych przez pasożytnicze i niedojrzale emocjonalnie i społecznie osoby nieuczciwe i osoby bezrefleksyjnie nadgorliwe.
         Porządkując dotychczasowe rozważania na temat troski o innych, w celu bardziej przejrzystego zaprezentowania ich rezultatów, roboczo przyjmuje się cztery jej pojęcia: „troska o innego”, „obojętność do innego”, „antytroska o innego” i „nadtroska o innego”. Nie sposób zająć się tutaj szerzej innymi ważnymi wymiarami tych czterech pojęć, związanymi choćby z działaniami ukierunkowanymi ku rzeczom, ku symbolom i ku sobie.
Troska o innegoto, pierwotna, pożądana społecznie, mocno uwewnętrzniona, postawa emocjonalna, wartość i potrzeba bezwarunkowo objawiająca się szeregiem partnerskich, konstruktywnych oddziaływań pomiędzy osobą troszczącą się a osobą będącą podmiotem troski. Rezultatem tych oddziaływań jest inspirowanie podmiotu, a następnie wspomaganie go w takiej formie aktywności, do mniej lub bardziej (ale) samodzielnego i samoodpowiedzialnego odkrywania, realizowania i doskonalenia jego najważniejszych potrzeb ochronnych i transgresyjnych, a także najcenniejszych predyspozycji intelektualnych i manualnych. Do najważniejszych rezultatów takiej troski należy też wszechstronny rozwój, polegający na min. wzajemnym ubogacaniu się osobowości wszystkich jej stron. Motywacje z nią związane, to motywacja poznawcza, allocentryczna i altruistyczna. Trudno sobie wyobrazić,
>>>>>>>>>>>>>strona 265
że w jakikolwiek sposób mogłaby się z nią wiązać motywacja hubrystyczna lub egocentryczna. Na podstawie studiów z socjobiologii i innych przesłanek, można przypuszczać, że troska o innego, jest genetycznie zaprogramowana w niemal każdym człowieku. Jest tylko przez niego mniej lub bardziej nieuświadomiona. Nie trzeba jej nauczać, wystarczy ją obudzić, wydobyć i pielęgnować jako jedną z największych wartości. Osoby o mocno uwewnętrznionej trosce o innych, wprost nie potrafią się o nich nie troszczyć. W takim ujęciu troska jest podstawowym atrybutem, obiektywnie oczekiwanego przez wszystkich, działania opiekuńczego.
Obojętność do innego (atroska),to niepożądana społecznie postawa i antywartośćobjawiającą się brakiem empatii i zainteresowania podmiotu problemami, oczekiwaniami i potencjałami rozwojowymi drugiego człowieka. Atroska to co innego niż „beztroska”, zarezerwowana tutaj dla określenia pozytywnych zdarzeń, do których z pewnością należą m.in. odpoczynek, relaks, „wyluzowanie”, „ładowanie akumulatorów”, „nabieranie dystansu”, zabawa, wczasy i inne formy terapeutycznego odprężenia.
Antytroska o innego,to niepożądana społecznie postawa, antywartość i potrzeba przejawiającą się w zakłamanym lub (i) pasożytniczym, krzywdzącym i instrumentalnym traktowaniu drugiej osoby, cynicznym wykorzystywaniu jej w celu zaspokojenia własnych subiektywnych żądz. Motywacje z nią związane, to motywacja hubrystyczna i egocentryczna.
Nadtroska o innego, to także niepożądana społecznie postawa, antywartość, i natrętna potrzeba przejawiająca się w zdecydowanie nadmiernej trosce, powodującej upośledzenie proosobistych i prospołecznych funkcji osoby będącej jej podmiotem.
         Analogicznie do powyższych ustaleń, na potrzeby tego opracowania, osoby które cechuje troskliwość o innego, nazywa się tutaj ludźmi troskliwymi, a osoby odznaczające się antytroskliwością, nadtroskliwością, a także obojętnością, określa się odpowiednio jako antytroskliwe, nadtroskliwe i atroskliwe.
Osoby troskliwe o innych deklarują, podejmują i realizują konkretne zadania, w sposób czytelny i przejrzysty, opisują przewidywany przebieg i warunki ich realizacji. Ich werbalne i pozawerbalne komunikaty są spójne z rzeczywistymi zachowaniami. Stosunki z nimi są pełne pozytywnych wartości, m.in.: empatii, życzliwości, wzajemnego wspierania, zrozumienia i zaufania, solidności, optymizmu, serdeczności i uczynności. Osoby troskliwe nie są nadgorliwe i nie manipulują innymi. Ich troskliwość polega również na rozwijaniu wszechstronnej samodzielności podmiotu, w związku z tym pomagają mu tylko tyle ile jest naprawdę niezbędne. Jeśli już wykorzystują w praktyce sprawdzone metody wywierania wpływu, to tylko w celu poszukiwania, odkrywania, wydobywania i rozwijania u podmiotu najlepszych jego potencji,
>>>>>>>>>>>>>strona 266
pożądanych zarówno przez niego jak i przez społeczeństwo. Do najbardziej znanych osób troskliwych zaliczyć można m.in. Mahatmę Gandhiego, Matkę Teresę z Kalkuty, Janusza Korczaka, Jana W. Dawida, Mariana Falskiego, Kazimierza Sośnickiego, Jana Pawła II, Dalajlamę, tysiące nauczycieli i pedagogów oraz niezliczoną ilość rodziców, opiekunów, pracowników służby zdrowia i animatorów kultury. Można śmiało powiedzieć, że troskliwość o innych, jest w biografii każdej z tych osób ważną cechą charakteru.
Wypowiedzi osób antytroskliwych o innych są zwykle naszpikowane fałszywymi deklaracjami i zapewnieniami przyjaźni, miłości bliźniego, lojalności, szczerości, słowności i budowania dobra wspólnego, ale prawdziwe intencje, emocje i zachowania tych osób są niejednokrotnie egoistyczne, cyniczne, podstępne, zakłamane, toksyczne, uzależniające, bezduszne, bezwzględne, agresywne, zazdrosne, zawistne, mściwe, pełne szantażu emocjonalnego, tupetu i budowania poczucia winy. Ludzie antytroskliwi najczęściej doskonale wiedzą, że są manipulatorami, a swoje egoistyczne cele realizują z pełną i świadomą premedytacją. Z rozmysłem łamią uniwersalne normy moralne. Aby uspokoić swoje aspołeczne „sumienia” wmawiają sobie, że są wybrańcami Opatrzności. Uczciwych ludzi uważają za naiwnych frajerów, którzy nie umieją tak jak oni odnaleźć się w realnym świecie. Najbardziej wyraziste osoby antytroskliwe, znane z historii to m.in.: Maximilien de Robespierre, Włodzimierz Iljicz Lenin, Józef Stalin, Ławrientij Pawłowicz Beria, Adolf Hitler, Joseph Paul Goebbels, Benito Mussolinii, Rudolf Hess, Herman Göring oraz niezliczona ilość osób bezkrytycznie posłusznych wyżej wymienionym i innym asocjalnym ludziom. Szczególnie podli wydają się być zbrodniczy lekarze, jak Karl Brandt, którzy mimo złożonej Przysięgi Hipokratesa dokonywali straszliwych zabiegów na jeńcach wojennych. Robili to oczywiście dla dobra nauki, jak mówili z „troski” o jej rozwój. Ich badania miały poprawić jakość zdrowia jedynie dobrej rasy. Przykładem osoby antytroskliwej jest też ktoś kto mówi, że dla dobra jakiejś tam „wartości” (oczywistej antywartości), grupy (np. sekty) lub idei (np. faszyzmu) należy, bądź można, zabić człowieka, zniewolić go, znęcać się nad nim lub przynajmniej go upodlić i umniejszyć. Przebiegłość, zadufanie w sobie, asocjalność, nieszczerość i podłość osób antytroskliwych doskonale ilustrują ich prawdziwe biografie, do których nawiązują m.in. tacy badacze jak: Igor Witkowski[61], Lech Z. Niekrasz[62],
>>>>>>>>>>>>>strona 267
Jäckel Eberhard[63] Alice Miller[64], Guido Knopp[65], Robert Conquest[66], Jerrold M. Post i Robert S. Robins[67]. Aż nie chce się wierzyć, że w imię „troski” o wprowadzanie nowego „lepszego” świata rozumni (?) ludzie od wieków wzajemnie się zabijają i trwale kaleczą, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Przecież, jak widzą to wyraziście wszyscy mądrzy ludzie, wśród nich Józef Kozielecki: „(…) w czasach uniwersalizacji problemów ludzkich człowiek, który działa przeciw innym, działa także przeciwko sobie”[68].
W wypowiedziach ludzi nadtroskliwych o innych,podobnie jak u charakteryzowanych powyżej, również odnajduje się głośne deklaracje miłości i przyjaźni bliźniego. Jednak rzeczywiste ich zachowania całkowicie zdają przeczyć tym zapewnieniom. Trudno sobie bowiem wyobrazić, że z prawdziwej dobroduszności płyną pełne bezsensownego, zbędnego poświęcenia, nadgorliwe działania, których konsekwencjami są m.in. upośledzenie ważnych funkcji życiowych podmiotu troski, a także jego poczucie winy i małej wartości oraz paradoksalnie poczucie krzywdy osoby nadtroskliwej, z powodu rażącej niewdzięczności osoby, o którą się tak bardzo troszczy. Szantaż emocjonalny, wzajemne uzależnienie, zarówno od dawania jak i od brania, szereg wzajemnych oskarżeń i pretensji, poczucie winy i bezradności obydwu stron układu, to dodatkowe efekty takich toksycznych stosunków. Osoby nadtroskliwe, najczęściej nie mają świadomości, że manipulują swoim otoczeniem, a szczególnie ludźmi będącymi podmiotami ich opieki. Nie myślą, że są odpowiedzialne moralnie za negatywne skutki swoich poczynań, choćby tych które wymieniono wyżej jako konsekwencje nadopiekuńczości.
Karykaturalnym przykładem osoby nadtroskliwej może być nadopiekuńcza, zneurotyzowana matka, która wykorzystując swój manipulacyjny system wzmocnień pozytywnych i negatywnych, nigdy nie pozwoliła swojemu dziecku na podjęcie jakiejkolwiek samodzielnej decyzji odnośnie kształcenia, kolegów, jedzenia, partnerów życiowych i ubrania. Od czasu do czasu nie śpi
>>>>>>>>>>>>>strona 268
w nocy i zwija się z powodu neurotycznych ataków astmy i serca, spowodowanych niegrzecznym zachowaniem się jej rozpieszczonego sześćdziesięcioletniego synka. Nie powiedział, że smakuje mu obiad.
Podobne problemy zdrowotne, jak zauważyła Karen Horney, mogą dotyczyć rozpieszczonego zneurotyzowanego synka, gdy troskliwość jakiej oczekuje nie nadchodzi[69]. Innym przykładem może być opisywany przez Witolda Dobrołowicza przypadek dziewiętnastoletniego Japończyka, który popełnił samobójstwo w dniu otrzymania zawiadomienia o przyjęciu na uczelnię, na kierunek, na który przypadało 30 osób na miejsce. W pozostawionym liście pożegnalnym chłopiec wyznał, że zrobił to z troski o biednych rodziców, których nie byłoby stać na łożenie na jego studia[70]. Różnorodne współuzależnienia osobowe pomiędzy ludźmi nadtroskliwymi i ich ofiarami, a także mechanizmy ich powstawania i wygaszania odnaleźć można w pracach takich autorów jak m.in.: Patricia Evans[71], Pia Mellody[72], David Boadella[73], Susan Forward i Donna Frazier[74].
Osoby atroskliwe o innychnie są tutaj jakimś szczególnym podmiotem zainteresowań. Wyłonione zostały tylko dla celów operacyjnych niniejszego opracowania. Trudno pochwalać ich zachowania, ale wydają się być bardziej przyzwoite od osób antytroskliwych i nadtroskliwych, bowiem ich deklaracje i czyny są spójne. Nie troszczą się o współobywateli, ale i nie obiecują im żadnych przejawów tej wartości. Zachowania tych osób, o ile nie krzywdzą innych, mimo że trudno je pochwalać, wydają się mieścić w marginesach granic uniwersalnych norm moralnych.
Powyższych ustaleń nie zmienia fakt, że ktoś, mimo zapoznania się z ich założeniami, swoją antytroskę lub nadtroskę, czyli niepożądane społecznie
>>>>>>>>>>>>>strona 269
postawy i antywartości, nazywa troską. Jego sprzeciw może tylko rozpocząć długą dyskusję akademicką. Według przyjętych tutaj ustaleń jeśli jakieś działanie nazywane jako „troskliwe”, stosowane z premedytacją lub z bezmyślnością, przynosi szkody osobie będącej jej podmiotem, wtedy z pewnością, zgodnie z przyjętymi tutaj konwencjami terminologicznymi, troskliwym nie jest.
 
Troskliwość nauczycielska
 
Nie możesz nauczyć człowieka niczego.
Możesz mu tylko pomóc odnaleźć to w sobie.
Galileusz
        
W takim ujęciu przez troskliwe funkcjonowanie nauczyciela,rozumie się wszelkie jego działania, wynikające z głęboko uwewnętrznionej postawy (wartości, potrzeby, motywu) troski, odpowiedzialnie ukierunkowane na drugiego człowieka. Celem tych działań jest inspirowanie podmiotu do edukacji, a następnie wspomaganie go w takiej formie aktywności, do mniej lub bardziej (ale) samodzielnego (w tym samoodpowiedzialnego) odkrywania, realizowania i doskonalenia zarówno jego najważniejszych predyspozycji intelektualnych i manualnych, jak i jego zadań ochronnych i transgresyjnych[75].
Motywacje związane z troskliwością nauczycielską, to motywacje poznawcze, allocentryczne i altruistyczne. Osoby kierujące się motywacją hubrystyczną i egocentryczną, aby nie krzywdzić innych, nie powinny wykonywać zawodu pedagogicznego.
W kontekście tak rozumianego troskliwego funkcjonowania nauczyciela, nauczanie konkretnego specjalistycznego przedmiotu jest sprawą ważną, ale drugorzędną. Bardziej oczekiwanym efektem takiego troskliwego działania jest wszechstronny rozwój i wzajemne ubogacanie się osobowości wszystkich jego stron. Troskliwy nauczyciel dokonuje transcendentalnej i temporalnej ekspansji zasiewając w osobowości wszystkich podmiotów edukacyjnych, własne ziarna wykładanej nauki i prospołecznej samorealizacji, polegającej m.in. na troskliwości o innych, a bogatszy o nie uczeń (student) już prawie samodzielnie (na ile to tylko możliwe), ale w towarzystwie swojego pedagoga, kieruje ich wyborem i wzrastaniem. Nauczyciel w takim znaczeniu jest
>>>>>>>>>>>>>strona 270
jedynie dyskretnym przewodnikiem, doradcą i ogrodnikiem, odkrywającym i pielęgnującym w człowieku rozwój tego co w nim najlepsze. Czynnie uczestniczy w procesie wzrastania, bacznie przyglądając się jego postępom, jednak nic nie przyspiesza na siłę, wie bowiem, że to co najważniejsze i najpiękniejsze w człowieku jest tak delikatne, że prawidłowo wyrosnąć może tylko w indywidualnym tempie i w sprzyjających warunkach zewnętrznych, pełnych serdeczności, ciepła, wolności i odpowiedzialności.
Nauczyciel taki, mimo iż bardzo stara się zainspirować innych swoją naukową specjalnością, nie dramatyzuje z powodu braku zainteresowania niektórych uczniów wykładanym przez niego przedmiotem, ma świadomość, że tylko nieliczni mogą mieć predyspozycje do jego uczenia się. To właśnie ze spotkań z nimi czerpie swoje największe zawodowe satysfakcje. Tym niemniej kontakt z każdym uczniem (studentem) traktuje jako prorozwojową relację dającą mu permanentną możliwość doskonalenia własnych umiejętności i sprawności, rozwijania i modyfikowania systemu i hierarchii wiedzy o sobie, o innych i o świecie, a także doskonalenia systemu własnych zadań i postaw. W przyjętym tutaj znaczeniu troskliwe działanie nauczyciela jest tak silnie uwewnętrznioną postawą emocjonalną, potrzebą, wartością i motywem, że może być wręcz nakazem wewnętrznym i nieuniknioną koniecznością. Istotę tego zjawiska dobrze oddają słowa Artura Schopenhauera, które – jak napisał Albert Einstein– zawsze były mu pociechą w trudnych chwilach: „Człowiek może co prawda robić co chce, nie może jednak chcieć tak, jakby chciał”[76].
Trudno sobie wyobrazić aby nauczyciel, z głęboko uwewnętrznioną troską o innych, uwidaczniającą się w jego niemal każdym zachowaniu i słowie, nie rozbudzał tej pięknej humanistycznej postawy (wartości, potrzeby, motywu) u swoich uczniów (studentów). Nawet u tych, którzy do spotkania z nim „troskliwość o innych” uważali jako anachroniczną i niewygodną przeszkodę w wszechobecnym wyścigu po sukces, w którym aby ktoś wygrał, ktoś musi przegrać. To dzięki swojemu troskliwemu nauczycielowi mają wyjątkową szansę odkryć zarówno najlepsze cechy swojej osobowości, jak i jedną z najstarszych prawd, że bez troski o innych nie ma wygranych i niezależnie od tego jak dużo podmiot osiągnie rzeczy, wykształcenia, tytułów naukowych i sławy, bez troski o innych, w konsekwencji bez troski innego, pozostanie najbardziej przegranym.


[1] K. G. Hurto, Elementy humanistycznej ceremonii dedykacji, „Humanism Today” 2, 1986.
[2] Zatrucie to polega głównie na określeniu takiego samego (np. zjawiska) różnymi nazwami, lub na określeniu tymi samymi nazwami czego innego (np. różnych zjawisk; por. J. Rudniański, Wstęp, w: J. Rudniański, K. Murawski (red.), Sposoby istnienia, działanie wobec siebie i innych, PIW, Warszawa 1988, s. 6; np. bywa, że ktoś swoją podłość, nadgorliwość lub toksyczność uzasadnia „troską”.
[3] J. W. Dawid, O duszy nauczycielstwa, w: W. Okoń (opr.), Osobowość nauczyciela, Warszawa 1962, s. 42.
[4] Zagadnieniu inspiracyjnej roli nauczyciela w spotkaniach dydaktycznych poświęciłem inny tekst; por. S. Scisłowicz, Profesjonalizm oświatowca a skuteczne metody nauczania i uczenia się. Systemowe rozważania i refleksje w: W. Dróżka, S. Scisłowicz (red.), Acta Scientifica Academiae Ostroviensis. Prace Pedagogiczne 1, Ostrowiec Świętokrzyski 1999; por. również http://dodatki.net/i/poasmu_a_scislowicz_andragog_net/.
 
[5] W. Doroszewski (red), Słownik poprawnej polszczyzny, PWN, Warszawa 1997, s. 792.
[6] Tamże.
[7] Por. P. Bołtuć, Moralność a stronniczość, „Analiza i Egzystencja” 2, 2005, s. 34 i in.; por. również: D. Czyżowska, Płeć, wiek, wykształcenie oraz pełnione role a rozwój myślenia moralnego odwołującego się do troski i odpowiedzialności, „Psychologia Rozwojowa” 1:13, 2008, s. 49–57; por. także: N. Noddings, A. Caring, Feminine Approach To Ethics and Moral Education, California, 1984.
[8] J. Sanetra-Szeliga, R. Kusek, Kultura w dialogu. Kampania 1001 działań na rzecz dialogu w Polsce, Międzynarodowe Centrum Kultury, Kraków 2008.
[9] Por. Z. Dąbrowski, Pedagogika opiekuńcza w zarysie, t. 1, Wydawnictwo Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Olsztyn 2000, s. 41–53 i in.
[10] Tamże, s. 79.
[11] Por. tamże, s. 80.
[12] K. Obuchowski, Adaptacja twórcza, Książka i Wiedza, Warszawa 1983, s. 277–278.
[13] Tegoż, Przez galaktykę potrzeb. Psychologia dążeń ludzkich, Wydawnictwo Zysk i S-ka,Poznań 1995.
[14] Tamże, s. 93–94.
[15] Por. J. Reykowski, Osobowość, w: T. Tomaszewski (red.), Psychologia, PWN, Warszawa 1976, s. 788.
[16] Por. Tegoż, Zadania pozaosobiste jako regulator czynności, w: I. Kurcz, J. Reykowski (red.), Studia nad teorią czynności ludzkich, PWN, Warszawa 1975, s. 105.
[17] Z. Dąbrowski, Terminologia pedagogiki opiekuńczej, w: Z. Dąbrowski, F. Kulpiński, Pedagogika opiekuńcza – historia, teoria, terminologia, Olsztyn 2000, s. 192.
[18] Por. R. C. Carson, J. N. Butcher, S. Mineka, Psychologia zaburzeń, t. 1. Gdańsk 2003, s. 1094.
[19] Wyjaśnienie pojęcia transgresja znajduje się w dalszej części artykułu: „Troski ochronne i transgresyjne”.
[20] K. Obuchowski, Przez galaktykę potrzeb. Psychologia dążeń ludzkich, s. 12.
[21] Por. m.in. J. Półturzycki, Wdrażanie do samokształcenia, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1983; Tegoż, Tendencje rozwojowe kształcenia ustawicznego, PWN, Warszawa 1981; Tegoż, Jak studiować zaocznie. Poradnik metodyczny, Wydanie uzupełnione, Novum, Płock 2001; Tegoż, Dydaktyka dorosłych, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1991; Tegoż, Dydaktyka dla nauczycieli, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 1998; Tegoż, Akademicka edukacja dorosłych, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 1994; Tegoż, Edukacja dorosłych za granicą, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2001.
[22] Por. m.in. T. Aleksander, Optymalizacja pozaszkolnej edukacji zawodowej dorosłych. Potrzeba i kierunki modernizacji dokształcania i doskonalenia zawodowego kadr pracowniczych w Polsce, Kraków 1998; Tegoż, Andragogika, Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Wyższej Szkoły Biznesu i Przedsiębiorczości, Ostrowiec Św. 2002; Tegoż (red.), Wybrane problemy edukacji i wychowania dorosłych w okresie przekształceń ustrojowych, Kraków 1996; Tegoż, D. Barwińska (red.): Stan i perspektywy rozwoju refleksji nad edukacją dorosłych, Uniwersytet Jagielloński, Kraków 2007.
[23] Por. m.in. J. Semków, Kultura studencka w życiu uczelni, Wrocław 1990; Tegoż, A. Kobylarek, (red.), Edukacja uniwersytecka w warunkach zmiany kulturowej, Oficyna Wydawnicza Atut – Wrocławskie Wydawnictwo Oświatowe, Wrocław 2008.
[24] Por. m.in. S. Kwiatkowski, Nowe uwarunkowania edukacji szkolnej, Instytut Badań Edukacyjnych, Warszawa 1997; Tegoż, A. Bogaj, B. Baraniak, Pedagogika pracy, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2007; H. Bednarczyk, I. Woźniak, S. Kwiatkowski (red.), Krajowe standardy kwalifikacji zawodowych: rozwój i współpraca, Ministerstwo Gospodarki i Pracy: Wydawnictwo Instytutu Technologii Eksploatacji, Warszawa 2004.
[25] Por. m.in. A. Bogaj, Kształcenie ogólne – między tradycją a ponowoczesnością, Instytut Badań Edukacyjnych, Warszawa 2000; A. Bogaj, S. M. Kwiatkowski, R. Piwowarski, Wskaźniki edukacyjne – Polska 2000, Instytut Badań Edukacyjnych, Warszawa 2001, A. Bogaj, S. M. Kwiatkowski, M. J. Szymański, System edukacji w Polsce. Osiągnięcia. Przemiany. Dylematy, Instytut Badań Edukacyjnych, Warszawa 1997.
[26] Por. m.in. M. J. Szymański, Młodzież wobec wartości. Próba diagnozy, Instytut Badań Edukacyjnych, Warszawa 1998.
[27] Por. m.in. T. Lewowicki, Indywidualizacja kształcenia dydaktyka różnicowa, PWN, Warszawa 1997; Tegoż, Proces kształcenia w szkole wyższej, PWN, Warszawa 1988; Tegoż, Przemiany oświaty: szkice o ideach i praktyce edukacyjnej, „Foto-Art”: Wydział Pedagogiczny Uniwersytetu Warszawskiego, Rzeszów 19984; Tegoż, Problemy kształcenia nauczycieli, Wydawnictwo Instytutu Technologii Eksploatacji, Warszawa–Radom 2007.
[28] Por. m.in. H. Bednarczyk (red.), Menedżer i kreator edukacji, Instytut Technologii Eksploatacji – Państwowy Instytut Badawczy, Radom 2008; Tegoż (red.), Edukacja dorosłych – służba społeczna, Wyższa Szkoła Pedagogiczna, Warszawa 2002; H. Bednarczyk, T. Gawlik, T. Kupidur (red.), Europejskie idee i inspiracje edukacyjne (wybór dokumentów),Instytut Technologii Eksploatacji – Państwowy Instytut Badawczy, Radom 2005; C. Plewka, H. Bednarczyk (red.), Pedagogika pracy w kontekście integracji europejskiej, Wydawnictwo WSP TWP, Warszawa 2003.
[29] Por. m.in. B. Śliwerski, Program wychowawczy szkoły, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne Warszawa 2003; Tegoż, Edukacja pod prąd, Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2008; Tegoż, Edukacja autorska, Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2008; Tegoż, Klinika szkolnej demokracji, Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2008; Tegoż, Współczesne teorie i nurty wychowania, Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 1998; Tegoż (red.), Pedagogika. Podręcznik akademicki, tom 1–3, PWN, Warszawa 2006; Tegoż, Kontestacje pedagogiczne, Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 1992; Tegoż, Przekraczanie granic wychowania. Od pedagogiki dziecka do antypedagogiki, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 1992.
[30] Por. m.in. C. R. Rogers, O stawaniu się osobą: poglądy terapeuty na psychoterapię, tłum. M. Karpiński, Dom Wydawniczy „Rebis”, Poznań 2002; Tegoż, Sposób bycia, tłum. M. Karpiński, Dom Wydawniczy „Rebis”, Poznań 2002; Tegoż, Terapia nastawiona na klienta. Grupy spotkaniowe, tłum. A. Dodziuk, E. Knoll, „Thesaurus-Press”: Juniorzy Gospodarki, Wrocław 1991; Tegoż, Der neue Mensch, Stuttgart 1985.
[31] Por. m.in. A. Maslow, Motywacja i osobowość, tłum. J. Radzicki, PWN, Warszawa 2006; Tegoż, W stronę psychologii istnienia, tłum. I. Wyrzykowska, Dom Wydawniczy „Rebis”, Poznań 2004.
[32] Por. m.in. E. Aronson, Człowiek istota społeczna, tłum. J. Radzicki, PWN, Warszawa 2006; Tegoż, Człowiek istota społeczna. Wybór tekstów, tłum. L. Grzesiuk, PWN, Warszawa 2005; E. Aronson, T. D. Wilson, R. M. Akert, Psychologia społeczna. Serce i umysł, tłum. A. Bezwińska, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2000.
[33] Por. m.in. W. Łukaszewski, Wielkie pytania psychologii, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2008; Tegoż, Szanse rozwoju osobowości, Książka i Wiedza, Warszawa 1984.
[34] Por. m.in. K. Obuchowski, W poszukiwaniu właściwości człowieka, Książka i Wiedza, Warszawa 1989; Tegoż, Przez galaktykę potrzeb. Psychologia dążeń ludzkich, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 1995; Tegoż, Człowiek intencjonalny, PWN, Warszawa 1993; Tegoż, Adaptacja twórcza, Książka i Wiedza, Warszawa 1985.
[35] Por. m.in. J. Kozielecki, Psychologia nadziei, Wydawnictwo Akademickie „Żak” Teresa i Józef Śniecińscy, Warszawa 2006; Tegoż, Psychotransgresjonizm. Nowy kierunek psychologii, „Żak”, Warszawa 2001; Tegoż, Człowiek wielowymiarowy, „Żak”, Warszawa 1996; Tegoż, Koncepcja transgresyjna człowieka, PWN, Warszawa 1987.
[36] Por. m.in. W. Dobrołowicz, Psychologia wyższych procesów poznawczych, Vizja Press&IT: Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania, Warszawa 2006; Tegoż, Psychodydaktyka kreatywności, Wyższa Szkoła Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej, Warszawa 1995; Tegoż, Myśleć intuicyjnie, Wydawnictwa Naukowo-Techniczne: Fundacja „Książka Naukowo-Techniczna”, Warszawa 1995; Tegoż, Psychika i bariery, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1993.
[37] Por. m.in. A. Miller, Zniewolone dzieciństwo: ukryte źródła tyranii, tłum. B. Przybyłowska, Media Rodzina, Poznań 1999; Tejże, Gdy runą mury milczenia:prawda faktów, tłum. J. Hockuba, Media Rodzina, Poznań 2006; Tejże, Bunt ciała, tłum. A. Gierlińska, Media Rodzina, Poznań 2006; Tejże, Ścieżki życia. Historie w których każdy odnaleźć może własne losy, tłum. A. Gierlińska, Media Rodzina, Poznań 2000; Tejże, Mury milczenia. Cena wyparcia urazów dzieciństwa, tłum. J. Hockuba, PWN, Warszawa 1991.
[38] Por. m.in. J. Carter, Wredni ludzie – jak sobie z nimi radzić nie stając się takimi jak oni, tłum. J. Kotlicka, Wydawnictwo System, Warszawa 1993; Tegoż, Wstrętne kobiety: jak nie pozwolić im się dłużej ranić bez zniżania się do ich poziomu, tłum. M. Lipiec-Szafarczyk,Wydawnictwo Helion, Gliwice 2007; Tegoż, Wstrętni ludzie: jak nie pozwolić im się dłużej ranić bez zniżania się do ich poziomu, tłum. M. Lipiec-Szafarczyk,Wydawnictwo Helion, Gliwice 2007; Tegoż, Wstrętni mężczyźni: jak nie pozwolić im się dłużej ranić bez zniżania się do ich poziomu, tłum. M. Lipiec-Szafarczyk,Wydawnictwo Helion, Gliwice 2007; Tegoż, Wstrętni szefowie: jak nie pozwolić im się dłużej ranić bez zniżania się do ich poziomu, tłum. K. Rybak, Wydawnictwo Helion, Gliwice 2007.
[39] J. M. Post, R. S. Robins, Paranoja polityczna. Psychopatologia nienawiści, tłum. H. Jankowska, Książka i Wiedza, Warszawa 1999.
[40] P. G. Zimbardo, Efekt Lucyfera: dlaczego dobrzy ludzie czynią zło?, tłum. A. Cybulko, PWN, Warszawa 2008.
[41] L. Kołakowski, Wychowanie do nienawiści, wychowanie do godności, „Kultura” (paryska) 12, 1977.
[42] Por. np. M. Karwat, Miernoty i figuranci. Formalistyczna degeneracja władzy, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 1993.
[43] M. Kardaczyńska, J. Sośnicka (red.), Bariery człowieczeństwa. Wybrane aspekty teoretyczno-metodologiczne, Wyższa Szkoła Umiejętności im. Stanisława Staszica, Kielce 2008.
[44] Por. E. O. Wilson, O naturze ludzkiej, tłum. B. Szacka, PWN, Warszawa 1988, s. 189–208 i in.
[45] Por. I. Eibl-Eibesfeldt, Miłość i nienawiść: historia naturalna elementarnych sposobów zachowania się, tłum. Z. Stromenger, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1997, s. 21–50, 112–128, 240–252.; polecam również inne prace na tematy związane z socjobiologią, w tym podobieństwami między społecznymi zachowaniami zwierząt i ludzi, takimi jak m.in.: troska, opiekuńczość, altruizm, zapis genetyczny; należą do nich mi.in: E. O. Wilson, Przyszłość życia, tłum. J. Ruszkowski, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Warszawa 2003; Tegoż, Różnorodność życia, tłum. J. Weiner, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1999; Tegoż, S. Landry, Socjobiologia, tłum. M. Siemiński, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2000; E. O. Wilson, Konsiliencja – jedność wiedzy, tłum. J. Mikos, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2002; V. B. Dröscher, Cena miłości. U źródeł zachowań godowych, tłum. Z. Stromenger, Wiedza Powszechna, Warszawa 1980, s. 90; Tegoż, Ludzkie odbicie zwierząt, tłum. A. Guzek, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1999; Tegoż, Zachowania zwierząt: skuteczne strategie przetrwania, tłum. A. Królikowski, Fakty, Warszawa 2001.
[46] Por. J. Kozielecki, Koncepcja transgresyjna człowieka, PWN, Warszawa 1987, s. 45–46, i in.; por. również: Tegoż, Psychotransgresjonizm. Nowy kierunek psychologii; Tegoż, Psychologia nadziei.
[47] Tegoż, Koncepcja transgresyjna człowieka, s. 44.
[48] Por. tamże, s. 44.
[49] Por. tamże, s. 114–128 i in.
[50] Por. tamże, s. 326–341 i in.
[51] Por. tamże, motywacja specyficzna (s. 164), to odmiana motywacji heterostatycznej (s. 148), uruchamiającej i podtrzymującej działania transgresyjne; obszerniejszy opis na s. 147–217 i in.
[52] Tamże, s. 175; por. także s. 177–200 i in.
[53] Por. tamże, s. 175–176, 201–217 i in..
[54] Tamże, s. 65; por. także s. 114–144 i in.
[55] Por. tamże, s. 66 i in.
[56] Por. tamże, s. 67 i in.
[57] Por. tamże, s. 50–51 i in.
[58] Z uwagi na egoistyczne i szkodliwe społecznie skutki motywacji hubrystycznej lub egocentrycznej, trudno użyć zestawienia terminu „troska”, który ma wyłącznie pozytywne znaczenie, ze słowami: „hubrystyczna” lub „egocentryczna”.
 
[59] W. Dobrołowicz, Psychika i bariery, Warszawa 1993; Tegoż, Psychodydaktyka kreatywności, Warszawa1995, Tegoż, Myśleć intuicyjnie, Warszawa 1995.
[60] Osoby zainteresowane poszerzeniem swojej wiedzy na temat wartości, antywartości, moralności i etyki w ogóle odsyłam do bogatej literatury przedmiotu, początkującym można polecić min. S. Pikus, ABC wiedzy o moralności, Gdynia 1995; P. Vardy, P. Grosch, Etyka: poglądy i problemy, tłum. J. Łoziński, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Warszawa 1995; K. Jarco, Z. Kalita, M. Semp, Etyka. Świat wartości moralnych, PWN, Warszawa 1993; M. Ossowska, Normy moralne. Próba systematyzacji, PWN, Warszawa 1985; Tejże, Socjologia moralności. Zarys zagadnień, PWN, Warszawa 1986.
[61] Por. I. Witkowski, Hitler-Stalin: oblicza propagandy, WIS-2, Warszawa 2001.
[62] Por. L. Z. Niekrasz, Dwaj jeźdźcy Apokalipsy: Stalin i Hitler: biografia porównawcza, Oficyna Wydawnicza Rytm, Warszawa 2008.
[63] Por. J. Eberhard, Hitlera pogląd na świat, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1977.
[64] Por. m.in. A. Miller, Zniewolone dzieciństwo; Tejże, Gdy runą mury milczenia, Tejże, Ścieżki życia. Historie w których każdy odnaleźć może własne losy; Tejże, Mury milczenia. Cena wyparcia urazów dzieciństwa.
[65] Por. G. Knopp, Hitler – dziedzictwo zła, tłum. R. Turczyn, „Politeja”: „Świat Książki”, Poznań 1999; Tegoż, Ludzie Hitlera, tłum. M. Dutkiewicz, „Politeja”: „Świat Książki”, Poznań 1999.
[66] Por. R. Conquest, Stalin, tłum. W. Jeżewski, „Politeja”: „Świat Książki”, Warszawa 2000.
[67] Por. m.in. J. M. Post, R. S. Robins, Paranoja polityczna. Psychopatologia nienawiści, tłum. H. Jankowska,„Książka i Wiedza”, Warszawa 1999.
[68] J. Kozielecki, Człowiek wielowymiarowy, „Żak”, Warszawa 1996, s. 269.
[69] Por. K. Horney, Neurotyczna osobowość naszych czasów, tłum. H. Grzegołowska, PWN, Warszawa 1982, s. 40–42 i in.
[70] Por. W. Dobrołowicz, Psychika i bariery, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1993, s. 76.
[71] P. Evans, Toksyczne słowa: słowna agresja w związkach, tłum. A. Wolnicka, Jacek Santorski & Co Wydaw, Warszawa 2003.
[72] P. Mellody, Toksyczne związki: anatomia i terapia współuzależnienia, tłum. A. Polkowski, Jacek Santorski & Co Agencja Wydawnicza, Warszawa 2005; Tejże, Toksyczna miłość i jak się z niej wyzwolić, tłum. A. Polkowski, Jacek Santorski & Co Agencja Wydawnicza, Warszawa 1993.
[73] D. Boadela, Toksyczni terapeuci, przemoc religijna, sekty, Jacek Santorski & CO Agencja Wydawnicza, Warszawa 1994.
[74] S. Forward, Toksyczni rodzice, tłum. R. Grażyński, Jacek Santorski & Co. Agencja Wydawnicza, Warszawa 1999; D. Frazier, Szantaż emocjonalny. Jak obronić się przed manipulacją i wykorzystaniem, tłum. M. Majchrzak, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 1999.
[75] Najlepiej gdyby to było wdrażanie do konstruktywnej podmiotowo i społecznie samorealizacji. Zagadnienie to opisałem szerzej w pracy: S. Scisłowicz, Edukacja do samorealizacji. W poszukiwaniu optymalnego dla całożyciowego rozwoju człowieka modelu kształcenia w: Z. Gawlina, S, Scisłowicz (red.), Pedagogika wobec aktualnych problemów społecznych, Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Wyższej Szkoły Biznesu i Przedsiębiorczości, Ostrowiec Świętokrzyski 2002; por. także http://dodatki.net/i/eds_scislowicz_andragog_net/ (25.05.2008)
[76] Por. A. Einstein, Mój obraz świata, tłum. S. Łukowski, M. Fruchtman, Warszawa 1935, s. 10–11.
Bibliografia:
1.          Aleksander T.(red.): Wybrane problemy edukacji i wychowania dorosłych w okresie przekształceń ustrojowych. Kraków 1996
2.          Aleksander T., Barwińska D. (red.): Stan i perspektywy rozwoju refleksji nad edukacją dorosłych. Kraków 2007
3.          Aleksander T.: Optymalizacja pozaszkolnej edukacji zawodowej dorosłych. Potrzeba i kierunki modernizacji dokształcania i doskonalenia zawodowego kadr pracowniczych w Polsce. Kraków 1998
4.          Aleksander T: Andragogika. Ostrowiec Św. 2002
5.          Aronson E., Wilson T.D., Akert R.M.: Psychologia społeczna. Serce i umysł. Poznań 2000
6.          Aronson E.: Człowiek istota społeczna. Warszawa 2006
7.          Aronson E.: Człowiek istota społeczna. Wybór tekstów. Warszawa 2005
8.          Bednarczyk H.(red.): Edukacja dorosłych – służba społeczna. Radom 2002
9.          Bednarczyk H.(red.): Menedżer i kreator edukacji. Radom 2008
10.       Bednarczyk H., Gawlik T., Kupidur T.(red.): Europejskie idee i inspiracje edukacyjne (wybór dokumentów). Radom 2005
11.       Bednarczyk H., Woźniak I., Kwiatkowski S.M.(red.): Krajowe standardy kwalifikacji zawodowych: rozwój i współpraca. Radom 2007
12.       Boadela D.: Toksyczni terapeuci, przemoc religijna, sekty. Warszawa 1994
13.       Bogaj A., Kwiatkowski S.M., Piwowarski R. Wskaźniki edukacyjne. Polska 2000.Warszawa 2001
14.       Bogaj A., Dróżka W.(red.): Proces stawania się nauczycielem. Teoria i praktyka. Kielce 2010
15.       Bogaj A., Kwiatkowski S.M., Szymański M.J.: System edukacji w Polsce. Osiągnięcia. Przemiany. Dylematy. Warszawa 1997
16.       Bogaj A.: Kształcenie ogólne - między tradycją a ponowoczesnością. Warszawa 2000
17.       Bołtuć P.: Moralność a stronniczość. „Analiza i Egzystencja” 2005 nr 2
18.       Carson R.C., Butcher J.N., Mineka S.: Psychologia zaburzeń vol.1. Gdańsk 2003
19.       Carter J.: Wredni ludzie- jak sobie z nimi radzić nie stając się takimi jak oni. Warszawa 1993
20.       Carter J.: Wstrętne kobiety: jak nie pozwolić im się dłużej ranić bez zniżania się do ich poziomu. Gliwice 2007
21.       Carter J.: Wstrętni ludzie: jak nie pozwolić im się dłużej ranić bez zniżania się do ich poziomu. Gliwice 2007
22.       Carter J.: Wstrętni mężczyźni: jak nie pozwolić im się dłużej ranić bez zniżania się do ich poziomu. Gliwice 2007
23.       Carter J.: Wstrętni szefowie: jak nie pozwolić im się dłużej ranić bez zniżania się do ich poziomu. Gliwice 2007
24.       Conquest R.: Stalin. Warszawa 2000
25.       Czyżowska D.: Płeć, wiek, wykształcenie oraz pełnione role a rozwój myślenia moralnego odwołującego się do troski i odpowiedzialności. „Psychologia Rozwojowa” 2008, t.13 nr 1
26.       Dawid. J.W.: O duszy nauczycielstwa. /w:/ Okoń W.(opr.): Osobowość nauczyciela. Warszawa 1962
27.       Dąbrowski Z., Kulpiński F.: Pedagogika opiekuńcza – historia, teoria, terminologia. Olsztyn 2000
28.       Dąbrowski Z.: Pedagogika opiekuńcza w zarysie. Tom 1.Olsztyn 2000
29.       Dąbrowski Z.: Terminologia pedagogiki opiekuńczej. /W:/Dąbrowski Z., Kulpiński F.: Pedagogika opiekuńcza – historia, teoria, terminologia. Olsztyn 2000
30.       Dobrołowicz W. Psychika i bariery. Warszawa 1993
31.       Dobrołowicz W.: Myśleć intuicyjnie. Warszawa 1995
32.       Dobrołowicz W.: Psychodydaktyka kreatywności. Warszawa1995
33.       Dobrołowicz W.: Psychologia wyższych procesów poznawczych. Warszawa 2006
34.       Doroszewski W. (red): Słownik poprawnej polszczyzny., Warszawa 1997
35.       Dröscher V. B.: Cena miłości. U źródeł zachowań godowych. Warszawa 1980, s.90
36.       Dröscher V.B.: Ludzkie odbicie zwierząt. Warszawa 1999
37.       Dröscher V.B.: Zachowania zwierząt: skuteczne strategie przetrwania. Warszawa 2001
38.       Dróżka W., Scisłowicz S. (red.): Acta Scientifica Academiae Ostroviensis. Prace Pedagogiczne 1. Ostrowiec Świętokrzyski 1999
39.       Eberhard J: Hitlera pogląd na świat. Warszawa 1977
40.       Eibl- Eibesfeldt: Miłość i nienawiść: historia naturalna elementarnych sposobów zachowania się. Warszawa 1997
41.       Einstein A.: Mój obraz świata. Warszawa 1935
42.       Evans P.: Toksyczne słowa: słowna agresja w związkach. Warszawa 2003
43.       Forward S., Frazier D.: Szantaż emocjonalny. Jak obronić się przed manipulacją i wykorzystaniem. Gdańsk 1999
44.       Forward S.: Toksyczni rodzice. Warszawa 1999
45.       Gawlina Z., Scisłowicz S. (red.): Pedagogika wobec aktualnych problemów społecznych. Ostrowiec Świętokrzyski 2002
46.       Horney K.: neurotyczna osobowość naszych czasów. Warszawa 1982
47.       Hurto K. G.: Elementy humanistycznej ceremonii dedykacji. ”Humanism Today” 1986 nr2
48.       Jarco J., Kalita Z., Semp M.: Etyka. Świat wartości moralnych. Warszawa- Wrocław 1993
49.       Kardaczyńska M., Sośnicka J,(red.): Bariery człowieczeństwa. Wybrane aspekty teoretyczno- metodologiczne. Kielce 2008
50.       Karwat M.: Miernoty i figuranci. Formalistyczna degeneracja władzy. Toruń 1993
51.       Knopp G.: Hitler - dziedzictwo zła. Poznań 1999
52.       Knopp G.: Ludzie Hitlera. Poznań 1999.
53.       Kobylarek A., Semków J. (red.): Edukacja uniwersytecka w warunkach zmiany kulturowej. Wrocław 2008
54.       Kołakowski L.: Wychowanie do nienawiści, wychowanie do godności. „Kultura” (paryska) 1977 nr 12
55.       Kozielecki J.: Człowiek wielowymiarowy. Warszawa 1996
56.       Kozielecki J.: Koncepcja transgresyjna człowieka. Warszawa 1987
57.       Kozielecki J.: Psychologia nadziei. Warszawa 2007
58.       Kozielecki J.: Psychotransgresjonizm. Nowy kierunek psychologii. Warszawa 2001
59.       Kurcz I., Reykowski J.(red.): Studia nad teorią czynności ludzkich, Warszawa 1975
60.       Kwiatkowski S.: Nowe uwarunkowania edukacji szkolnej. Warszawa 1997
61.       Kwiatkowski S.M., Bogaj A., Baraniak B.: Pedagogika pracy. Warszawa 2007
62.       Lewowicki T.: Indywidualizacja kształcenia dydaktyka różnicowa. Warszawa 1997
63.       Lewowicki T.: Problemy kształcenia nauczycieli. Warszawa-Radom 2007
64.       Lewowicki T.: Proces kształcenia w szkole wyższej. Warszawa 1988
65.       Lewowicki T.: Przemiany oświaty. Warszawa 1988
66.       Łukaszewski W.: Szanse rozwoju osobowości. Warszawa 1984.
67.       Łukaszewski W.: Wielkie pytania psychologii. Gdańsk 2008
68.       Maslow A.: Motywacja i osobowość. Warszawa 2006
69.       Maslow A.: W stronę psychologii istnienia. Warszawa 1986
70.       Mellody P.: Toksyczna miłość i jak się z niej wyzwolić. Warszawa 1993
71.       Mellody P.: Toksyczne związki: anatomia i terapia współuzależnienia. Warszawa 2005
72.       Miller A.: Mury milczenia. Cena wyparcia urazów dzieciństwa. Warszawa1991
73.       Miller A.: Ścieżki życia. Historie w których każdy odnaleźć może własne losy. Poznań 2000
74.       Miller A.: Bunt ciała. Poznań 2006
75.       Miller A.: Gdy runą mury milczenia. Poznań 2006
76.       Miller A.: Zniewolone dzieciństwo. Poznań 1999
77.       Niekrasz L.Z.: Dwaj jeźdźcy Apokalipsy: Stalin i Hitler: biografia porównawcza. Warszawa 2008
78.       Noddings N., Caring A.: Feminine Approach To Ethics and Moral Education. California, 1984.
79.       Obuchowski K.: Adaptacja twórcza. Warszawa 1983
80.       Obuchowski K.: Przez galaktykę potrzeb. Psychologia dążeń ludzkich. Poznań 1995
81.       Obuchowski K.: W poszukiwaniu właściwości człowieka. Warszawa 1989
82.       Obuchowski T.: Człowiek intencjonalny. Warszawa 1993
83.       Okoń W.(opr.): Osobowość nauczyciela. Warszawa 1962
84.       Ossowska M: Normy moralne. Próba systematyzacji. Warszawa 1985
85.       Ossowska M: Socjologia moralności. Zarys zagadnień. Warszawa 1986
86.       Pikus S.: ABC wiedzy o moralności. Gdynia 1995
87.       Plewka C., Bednarczyk H.(red.): Pedagogika pracy w kontekście integracji europejskiej. Warszawa 2003
88.       Post J.M., Robins R.S.: Paranoja polityczna. Psychopatologia nienawiści. Warszawa 1999
89.       Półturzycki J.: Akademicka edukacja dorosłych. Warszawa 1994
90.       Półturzycki J.: Dydaktyka dla nauczycieli. Toruń 1998
91.       Półturzycki J.: Dydaktyka dorosłych. Warszawa 1991
92.       Półturzycki J.: Edukacja dorosłych za granicą. Toruń 2001.
93.       Półturzycki J.: Jak studiować zaocznie. Poradnik metodyczny. Wydanie uzupełnione. Płock 2001
94.       Półturzycki J.: Tendencje rozwojowe kształcenia ustawicznego. Warszawa 1981
95.       Półturzycki J.: Wdrażanie do samokształcenia. Warszawa 1983
96.       Reykowski J.: Osobowość. /W:/ Tomaszewski T. (red.): Psychologia. Warszawa 1976
97.       Reykowski J: Zadania pozaosobiste jako regulator czynności. /W:/ Kurcz I., Reykowski J.(red.): Studia nad teorią czynności ludzkich, Warszawa 1975
98.       Rogers C.R.: Der neue Mensch. Stuttgart 1985
99.       Rogers C.R.: O stawaniu się osobą : poglądy terapeuty na psychoterapię. Poznań 2002
100.     Rogers C.R.: Sposób bycia. Poznań 2002
101.     Rogers C.R.: Terapia nastawiona na klienta. Grupy spotkaniowe. Wrocław 1991
102.     Rudniański J., Murawski K. Sposoby istnienia, działanie wobec siebie i innych. Warszawa 1988
103.     Sanetra- Szeliga J., Kusek R.: Kultura w dialogu. Kampania 1001 działań na rzecz dialogu w Polsce. Kraków 2008
104.     Scisłowicz S. Profesjonalizm oświatowca a skuteczne metody nauczania i uczenia się. Systemowe rozważania i refleksje./W:/ Dróżka W., Scisłowicz S. (red.): Acta Scientifica Academiae Ostroviensis. Prace Pedagogiczne 1. Ostrowiec Świętokrzyski 1999 http://dodatki.net/i/poasmu_a_scislowicz_andragog_net/.
105.     Scisłowicz S.: Edukacja do samorealizacji. W poszukiwaniu optymalnego dla całożyciowego rozwoju człowieka modelu kształcenia /W:/ Gawlina Z., Scisłowicz S. (red.): Pedagogika wobec aktualnych problemów społecznych. Ostrowiec Świętokrzyski 2002 http://dodatki.net/i/eds_scislowicz_andragog_net/
106.     Semków J.: Kultura studencka w życiu uczelni. Wrocław 1990
107.     Szymański M.J.: Młodzież wobec wartości. Próba diagnozy. Warszawa 1998
108.     Śliwerski B. (red.): Pedagogika. Podręcznik akademicki. Tom 1-3: Gdańsk 2006
109.     Śliwerski B. Kontestacje pedagogiczne. Kraków 1992
110.     Śliwerski B.: Edukacja autorska. Kraków 2008
111.     Śliwerski B.: Edukacja pod prąd. Kraków 2008
112.     Śliwerski B.: Klinika szkolnej demokracji. Kraków 2008
113.     Śliwerski B.: Program wychowawczy szkoły. Warszawa 2003
114.     Śliwerski B.: Przekraczanie granic wychowania. Od pedagogiki dziecka do antypedagogiki. Łódź 1992
115.     Śliwerski B.: Współczesne teorie i nurty wychowania. Kraków 1998
116.     Tomaszewski T. (red.): Psychologia. Warszawa 1976
117.     Vardy P., Grosch P.: Etyka. Warszawa 1995
118.     Wilson E.O., Landry S.: Socjobiologia. Poznań 2000
119.     Wilson E.O.: Konsiliencja – jedność wiedzy. Poznań 2002
120.     Wilson E.O.: O naturze ludzkiej. Warszawa 1988
121.     Wilson E.O.: Przyszłość życia. Warszawa 2003
122.     Wilson E.O.: Różnorodność życia. Warszawa 1999
123.     Witkowski I.: Hitler- Stalin: oblicza propagandy. Warszawa 2001
124.     Zimbardo P.G.: Efekt Lucyfera: dlaczego dobrzy ludzie czynią zło? Warszawa 2008
 * Źródło:
Sylwester Scisłowicz: Troska nauczyciela /W:/ Sośnicka J., Dobrołowicz J. (red.):Troska o Innego. Szkice humanistyczne. Wydawnictwo Kieleckiego Towarzystwa Naukowego. Kielce 2011, s.237-270

 

S.Scisłowicz
Odwiedziny od 30 października 2008: ---> Licznik => Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=