Scisłowicz Sylwester - strona na załączniki

Z dziejów samokształcenia w Polsce i na Świecie do połowy XX wieku

 

 
Publikacja znajduje się w:
 
Toruńskie Studia Dydaktyczne 1993, 3(11)
Sylwester Scisłowicz
 
 
Z DZIEJÓW SAMOKSZTAŁCENIA W POLSCE
i NA ŚWIECIE DO POŁOWY XX W.
 
 
>>>>>>>>>>>>>strona 61
(zielonym kolorem oznaczone są oryginalne numery stron)
 
 
W związku z coraz intensywniejszym rozwojem cywilizacji, problematyka samokształcenia stała się jednym z najważniejszych zagadnień międzynarodowej współczesności. W bibliotekach całego świata znajduje się już tysiące tytułów poświęconych samokształceniu, a ilość badaczy zajmujących się tą problematyką ciągle rośnie.
Samokształcenie jest zjawiskiem historycznym. To właśnie jemu swój wybitny poziom zawdzięczały takie jednostki jak m.in.: Sokrates, Marek Aureliusz, Salomon Majmon, J, J. Rousseau, Fr. Hebbel, H. Pestalozzi, J. St. Mill, J. W. Goethe, M. Faraday, L. Beethoven, Ch. R. Darwin, L. Pasteur, E. Orzeszkowa i W. Reymont. Można powiedzieć, że wszyscy wybitni ludzie właśnie samokształceniu zawdzięczają swoje osiągnięcia.
 
Celem niniejszej pracy jest ukazanie procesu rozwijania się prądów samokształceniowych od czasów najdawniejszych do potowy XX w. Artykuł ma charakter szkicu historycznego, skoncentrowanego głównie na najistotniejszych faktach, mających związek z propagowaniem i rozwijaniem idei samokształcenia, ze szczególnym uwzględnieniem polskiego piśmiennictwa w tej dziedzinie. We współczesnej literaturze naukowej istnieje już napisane przez Franciszka Urbańczyka, interesujące studium dotyczące głównie praktyki samokształcenia, a obejmujące stuletni jego rozwój od polowy XIX w.[1]. Dlatego też, w niniejszej pracy praktykę tę jedynie się akcentuje, a rozwija się zagadnienia nie znajdujące się we wspomnianym studium.
 
Samokształcenie w okresie do 1800 roku
 
Korzenie samokształcenia sięgają czasów starożytnych. W owym okresie na temat konieczności samodzielnego uczenia się w ciągu całego życia wypowiadali się m.in. Salomon, Konfucjusz, Solon, Sokrates, Platon, Hipokrates, Katon, Cenzor, Seneka.
 
W przypowieściach Salomona (żyjącego ok. 972-933 p.n.e.) czytamy: Początkiem wszystkiego jest mądrość; nabywajże mądrości, a za wszytką majętność twoją nabywaj roztropności. Droższa jest nad perły, a wszystkie najmilsze rzeczy
 
>>>>>>>>>>>>>strona 62
 
twoje nie zrównają się z nią [2]. W pracach prawodawcy Solona i filozofa Konfucjusza, odnajduje się wskazania na temat konieczności ciągłego doskonalenia się i poznawania nowej wiedzy szczególnie przez tych, którzy pracują w administracji państwowej i za losy państwa są odpowiedzialni.
 
   Do samodzielnego uczenia się nawoływał również mędrzec grecki Sokrates. Głosił on m.in., że nauka i sztuka nie powstają z gotowych, „nieczystych" misteriów, a mądrość nie polega na tajemnicy. Twierdził, że prawdziwa nauka istnieje raczej na otwartym polu świadomości. Sokrates jako pierwszy uważał, że w celu pożądanego doskonalenia się, trzeba najpierw poznać samego siebie i usuwać kolejno wszystkie „grzeszne" czyny i myśli.[3]
Twórca naukowej medycyny - Hipokrates, uważał, że potrzeba nieustannego kształcenia się i doskonalenia powinna cechować głównie lekarzy. Interesujący jak na tamte czasy pogląd - który został zweryfikowany dopiero w XX w. przez E. Thorndike'a - że żaden wiek nie jest zbyt późny do uczenia się, prezentował myśliciel i poeta rzymski Seneka. Dając wskazówki samokształceniowe twierdził on, że najlepiej jest się uczyć „passami", aż do wyczerpania umysłowego. Znane jest jego słynne powiedzenie, że „zmęczenie to pokarm dla dusz silnych". Seneka twierdził, że po długim zmęczeniu następuje przerwa, podczas której odbywa się regeneracja sił i powstawanie najlepszych idei twórczych.
Potrzebę stałego doskonalenia się i samodzielnego rozwoju człowieka - tak w trakcie trwania nauki szkolnej, jak i po jej ukończeniu - głośno podkreślali przedstawiciele epoki Odrodzenia, epoki przepojonej głębokim humanizmem, w której ideał człowieka wręcz narzucał potrzebę rozwoju wewnętrznego i samorealizacji.
Do propagujących idee samokształceniowe zaliczyć należy J. L. Vivesa, F. Melanchtona, Erazma z Rotterdamu, T. Campanellę oraz M. Machiavellego. Ostatni z nich głosił, że każdy powinien posiadać wzór wielkiego człowieka i przez całe życie dążyć do osiągnięcia tego wzoru.
 
Głosy nawołujące do samorozwoju i samodoskonalenia człowieka doby Renesansu pojawiły się również w dziełach autorów polskich. Wyróżnił się tutaj wybitny pedagog Szymon Marycjusz z Pilzna, w którego traktacie „O szkołach czyli akademiach" [4] znalazło się szereg wskazówek samokształceniowych, m.in. uwagi o celach samokształcenia, jak i metody samodzielnego studiowania. Pedagog ten uważał, że zamiast wstydzić się swojej niewiedzy, należy ją przez całe życie uzupełniać.
W okresie Renesansu ukazały, się również prace publicystyczne A. F. Modrzewskiego oraz rozprawy M. Reja i L. Górnickiego. Autorzy ci zwrócili baczną uwa-
 
>>>>>>>>>>>>>strona 63
 
gę na program godnego obywatelskiego i humanistycznego życia wszystkich warstw społeczeństwa, który może być osiągnięty jedynie przez ciągłe podejmowanie przez jednostkę nowych zadań i wartości. W tym samym okresie wyszedł w Polsce, prawdopodobnie pierwszy poradnik samokształceniowy dotyczący obyczajów i zasad kulturalnego współżycia, a mianowicie tłumaczony przez Sebastiana Klonowica traktat Erazma z Rotterdamu „O zachowaniu się w towarzystwie".
Omawiając tradycje samokształceniowe, nie sposób pominąć poglądów ojca nowożytnej pedagogiki Jana Amosa Komeńskiego. Swoje przemyślenia wynikające z tradycji i myśli pedagogicznej Renesansu, zawarł on w dziele pt. „Pampedia"[5]. W pracy tej samokształcenie uprawiane przez ludzi w pełni dojrzałych, jest potraktowane przez autora jako refleksja nad życiem, połączone z ciągłym wzbogacaniem osobowości. „Tak jak dla całego rodu ludzkiego cały świat jest szkołą od pradziejów aż do końca, tak dla poszczególnych ludzi całe ich życie jest szkołą - od kolebki aż do grobu (...). Każdy wiek jest odpowiedni do uczenia się a życie ludzkie nie ma innego celu jak nauka"[6].
Z propagatorów samokształcenia działających do końca XVIII w. wymienić należy również: wybitnego filozofa holenderskiego, materialistę, B. Spinozę; poetę, krytyka i dramaturga niemieckiego G. E. Lessiga oraz twórcę tzw. filozofii krytycznej I. Kanta.
 
Samokształcenie w XIX wieku
 
Wiek XIX, okres coraz dalej i szybciej postępującego rozwoju nauki i techniki, spowodował duże ożywienie we wszystkich dziedzinach życia, m.in. także w ruchu samokształceniowym całego świata.
W robotniczej Anglii, gdzie w XVIII stuleciu rewolucja przemysłowa spowodowała szybki przyrost ludności miejskiej, rozwijały się liczne samodzielne instytucje oświatowe ulokowane w wielu ośrodkach przemysłowych, wyposażone w sale wykładowe, biblioteki i czytelnie. Prowadziły one kursy początkowe nauki czytania i pisania oraz organizowały wykłady, wieczory literackie itp., rozbudzając i zaspokajając w ten sposób zapotrzebowanie na literaturę, sztukę, politykę i rozrywkę.
Pracę instytucji oświatowych wspomagało założone w 1826 r. Towarzystwo Szerzenia Wiedzy Użytecznej. Wydawało ono, oraz kolportowało szereg tanich książek i wielkich dzieł popularnonaukowych (m.in. 27-tomową The Penny Cyklopaedia). Do rozwoju czytelnictwa i samouctwa przyczyniła się też walnie, wy-
 
>>>>>>>>>>>>>strona 64
 
dana w 1850 r. Ustawa Biblioteczna, zobowiązująca władze lokalne do utrzymywania bibliotek publicznych.
Do czołowych propagatorów ruchu samokształceniowego angielskich robotników należał William Lovett. Był on inspiratorem działalności oświatowego ruchu czartystów, prowadzącego świetlice, biblioteki, czytelnie, dyskusyjne kluby i inne formy oświatowej działalności. Innym propagatorem ruchu samokształceniowego był James Stuart, docent uniwersytetu w Cambridge, który cyklem odczytów dla organizacji kobiecych, spółdzielczych i rzemieślniczych, rozpoczął działalność tzw. „uniwersytetu rozszerzonego" prowadzącego prace oświatowe poza murami wyższej uczelni. W ślad za uniwersytetem w Cambridge w niedługim czasie działalność „uniwersytetu rozszerzonego" podjęły uniwersytety: oxfordzki, londyński i in., organizując serię wykładów i odczytów z różnych nauk.
Wśród zdarzeń przyczyniających się do rozwoju tendencji samokształceniowych wśród społeczeństwa dziewiętnastowiecznej Anglii, warto odnotować jeszcze założenie w 1840 roku przez l. Pittmana korespondencyjnej szkoły stenografii.
 
We Francji znaczącą rolę w ruchu samokształceniowym odegrało Towarzystwo Politechniczne, które w 1835 r. założyło pierwszą w Paryżu bibliotekę publiczną. W 1866 r. powołano do życia Ligę Oświaty organizującą wykłady, odczyty i kursy dla dorosłych, a w 1894 r. powstała - na wzór angielskiego „Uniwersytetu Rozszerzonego" - Wolna Szkoła Nauk Społecznych. Była to dwuletnia szkoła nie dająca żadnych uprawnień, której treściami były studia filozoficzne, religioznawcze, prawnicze i in. Również w końcu XIX w. robotnik Georges Deherme zorganizował Uniwersytet Ludowy w Paryżu i zaangażował w jego działalność szereg uczonych, artystów, literatów i robotników.
W XIX w. we Francji powstała pierwsza metodyczna szkoła korespondencyjna założona w 1856 r. przez Ch. Toussainta i G. Langenscheidta. Szkoła ta zajmowała się korespondencyjnym nauczaniem języków obcych.
W Stanach Zjednoczonych od 1826 r. zaczęły powstawać liczne uniwersytety ludowe i szkoły ludowe, których jednym z głównych celów był ruch samokształceniowy wśród robotników. Żywiołowemu wzrastaniu bibliotek wiejskich, terenowych i wędrownych, dała początek powstała w 1847 r. pierwsza biblioteka miejska w Bostonie.
W 1889 r. Uniwersytet Columbia w Nowym Yorku powołał do życia kurs „uniwersytetu rozszerzonego", jego śladem poszły inne uczelnie w Stanach Zjednoczonych, czego konsekwencją była w końcu stulecia cała sieć tych placówek prowadzących różnorodne kursy, wykłady, odczyty publiczne oraz koła samokształceniowe.
Należy też wspomnieć o powstałej w 1891 r. Międzynarodowej Szkole Kore-
 
>>>>>>>>>>>>>strona 65
 
spondencyjnej w Scranton (Pensylwania), która przez trzydzieści lat swego istnienia wykształciła dwa miliony uczniów z wielu państw. Szkoła ta, opierająca się na samokształceniu kierowanym, przygotowywała głównie do kwalifikowanej pracy zawodowej.
W rolniczej Danii fundamentalną rolę w rozwoju ruchu samokształceniowego odegrały uniwersytety ludowa, których bardzo interesującą koncepcję stworzył poeta i pisarz Mikołaj Grundtvig. Szkoły te, przeznaczone głównie dla młodzieży chłopskiej, były wolne od egzaminów, a ich ukończenie nie dawało żadnych uprawnień. Słuchacze i wychowawcy, wciąż przebywając ze sobą tworzyli jedną wielką rodzinę. Uniwersytety ludowe miały rozbudzać pragnienie uczenia się dla samego zdobywania wiedzy, czyli wdrażać do samokształcenia.
Pierwszy grundtvigowski duński uniwersytet ludowy powstał w 1851 r. w Ryslinge z inicjatywy Krystiana Kolda, wcielającego w życie - z małymi zmianami - idee Grundtyiga. Zajęcia obejmowały dwa pięciomiesięczne kursy, poświęcone różnym naukom podawanym w duchu narodowym i religijnym. W krótkim czasie uniwersytety te upowszechniły się nie tylko w Danii, ale i w innych krajach, głównie skandynawskich.
Dziewiętnastowieczne samokształcenie w Austrii skupiało się głównie na działalności powstałego w 1885 r. Towarzystwa Oświaty Ludowej. Prowadziło ono powszechne wykłady i kursy, organizowało biblioteki, czytelnie i podejmujące różnorodną tematykę samokształceniowe kółka naukowe. Podobną działalność we Włoszech podjęło powstałe we Florencji w 1898 roku Stowarzyszenie „Pro Cultura".
W Niemczech w końcu XIX w. podjęto akcję upowszechniania i tworzenia opartych o wzory duńskie uniwersytetów ludowych. Przygotowaniem do tego upowszechniania stały się docierające wszędzie dzieła światowej stawy pisarzy, zawarte w tanich tomikach, drukowanych przez masowe wydawnictwo „Reclama".
Warto też zwrócić uwagę na postać A. Schnbacha, autora książki pt. „Lesen und Bildung". Jego praca akcentuje potrzebę wyrobienia czytelniczych nawyków samokształceniowych, a szczególnie umiejętności doboru i wykorzystania informacji, co znajdujemy m.in. w słowach: „w każdym czasie najlepsze jest to wykształcenie, które pochłania wszystko co tylko najlepszego ludzie pomyśleli i przekazali potomnośc”i[7].
W Polsce nasilenie ruchu samokształceniowego, obejmującego głównie robotników i chłopów, nastąpiło w ostatnich dziesięcioleciach XIX w. Wpłynęło na to wiele czynników, m.in.: silne dążenia niepodległościowe, brak szkół, tendencje oświatowe pozytywizmu, likwidacja pańszczyzny, powstanie ruchu robotniczego,
 
>>>>>>>>>>>>>strona 66
 
gwałtowny rozwój przemysłu, a także - w przypadku ludności mieszkającej poci
zaborami - obrona przed wynarodowieniem. Samokształcenie było wtedy niemalże jedyną drogą do zdobycia szerszego i nowocześniejszego wykształcenia, a odbywało się najczęściej w licznych kółkach samokształceniowych.
Do połowy XIX w, w Polsce idee samokształcenia propagowali tak wybitni działacze jak: Stanisław Staszic, August Cieszkowski, Ewaryst Estkowski. Widzieli oni w tym ruchu głównie możliwość szybkiego postępu nauki i techniki oraz szansę utrzymania idei narodowościowych.
Znaczny wpływ na rozwój i popularyzację tajnych kotek samokształceniowych, wywarła założona przez Ludwika Waryńskiego Socjalno-Demokratyczna Partia „Proletariat". Jej program działania, oprócz celów gospodarczych, politycznych i społecznych, obejmował również wyraźne zadania oświatowe. Znaczącą rolę w propagowaniu kół samokształceniowych - poprzez bezpośrednią pracę wśród ludu - odegrały nauczycielki socjalistki, związane z początkami polskiego ruchu robotniczego.
Wśród nich były m.in.: Maria Bohuszewicz, Amelia Cyndler, Wanda Grabowska, Maria Hild, Maria Jaroszyńska, Aleksandra Jentys, Aneta Międzychowska, Zofia Piechowska, Filipina Płaskowicka, Stefania Szmidt, Maria Wąsowicz[8].
 
W organizację tajnych kompletów samokształceniowych, których z tygodnia na tydzień było coraz więcej, włączała się radykalna inteligencja polska, m.in. Jan Władysław Dawid, Jadwiga Szczawińska-Dawidowa, Ignacy Matuszewski, Piotr Chmielewski, Stefania Sempołowska. Od 1883 r., głównie z powodu nie przyjmowania kobiet na studia w Uniwersytecie Warszawskim, zaczęły się szybko mnożyć w stolicy kółka samokształceniowe kobiet. Kółkom tym w 1885 r. Jadwiga Szczawińska-Dawidowa nadała charakter instytucji zorganizowanej, występującej pod nazwą „Uniwersytetu Latającego" albo „Babskiego" Ten tajny uniwersytet, mimo wielu niebezpieczeństw przetrwał aż do 1905 r.
W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XIX w. pracę samokształceniową propagowały ówczesne czasopisma, adresowane zarówno do pojedyńczych osób, jak i kotek samokształceniowych. Czasopisma te często podkreślały zagadnienie samokształcenia i wskazywały środki jego realizacji. Do najpopularniejszych należały: „Przegląd Tygodniowy", „Przegląd Pedagogiczny", „Oświata Pozaszkolna" i „Zorza".
 
W tym okresie pojawiły się pierwsze próby wdrażania systemu kształcenia korespondencyjnego. Stosował je J. Wł. Dawid w redagowanym przez siebie: „Przeglądzie Pedagogicznym". Zachęcał on czytelników do samokształcenia się pedagogicznego, dostarczając przy tym odpowiednich treści i wskazań, oraz ofiarowując poradnictwo płynące bezpośrednio z redakcji czasopisma.
Celom samokształceniowym służyły również biblioteki, prowadzone w tym cza-
 
>>>>>>>>>>>>>strona 67
 
się głównie przez działający od 1856 r. Wydział Czytelń Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności. W bibliotekach tych, a także w wolnej sprzedaży, przez okres całego XIX w., pojawiło się coraz więcej książek poświęconych samokształceniu napisanych przez Polaków, bądź też tłumaczonych na język polski.
 
   Już w 1805 r. w Warszawie Józef Kalasanty Szaniawski wydał pracę pt. „Rady przyjacielskie młodemu czcicielowi nauk i filozofii pragnącemu znaleźć pewniejszą drogę do prawdziwego i wyższego wykształcenia". W książce tej autor starał się wdrożyć czytelnika do samokształcenia, czego potwierdzeniem są m.in. znajdujące się w ostatnim rozdziale słowa: Dotąd prowadziłem cię po większej części przez naukę szkoły; wykazywałem obce źródła posiłków, poprzestając na budzeniu i otrzeźwianiu samowolnej badawczego ducha działalności. Ale przyjdzie dla ciebie chwila, gdzie po dokładnem zgłębieniu dziejów filozofii, będziesz musiał porzucić obce przewodnictwo, a powierzyć je własnym twym usiłowaniom [9].
Omawiana praca była zbiorem cennych wskazówek na temat istoty, sensu i metod samokształcenia i wykształcenia.
 
Innym propagatorem idei samokształcenia był Michał Wiszniewski, autor książki wydanej w Warszawie w 1873 r. pt. „O wykształceniu samego siebie". Praca jest zbiorem szeregu przemyśleń wynikających głównie z własnego doświadczenia autora. Wł. Kozłowski napisał o niej: „(…)może ją każdy z korzyścią przeczytać; lecz jakkolwiek napisana przez człowieka posiadającego umysł wysoce oryginalny i samodzielny, nie może ona służyć za przewodnika praktycznego, i to właśnie dla tej odrębności i samoistności autora[10].
Wśród Polaków uprawiających problematykę samokształcenia był także powieściopisarz, a zarazem pisarz pedagogiczny pozytywizmu Adolf Dygasiński, który opublikował w 1879 r. w „Świecie" cykl ośmiu artykułów o samowychowaniu (napisanych wg J. S. Blackiego). Jest też autorem książki pt. „Jak się uczyć i jak uczyć innych" wydanej w 1891 r.[11], gdzie zwracał szczególną uwagę na fakt, że szkolą nie przygotowuje należycie do życia i pracy. Twierdził, że młodzież nawet po otrzymaniu matury jest bezsilna. Dotąd ciągle prowadzona przez nauczycieli, w samodzielnym życiu jest nieprzystosowana społecznie, a przede wszystkim nie posiadająca nawyków i umiejętności samokształceniowych.
A. Dygasiński wzywał szkoły do prowadzenia zajęć, które rozbudziłyby nawyki samodzielnego uczenia się i przygotowywały do efektywnej pracy samokształceniowej. Autor podał swojemu czytelnikowi szereg myśli mobilizujących do podejmowania samodzielnego uczenia się np: „Kto umysłowo pracuje gruntownie, ten
 
>>>>>>>>>>>>>strona 68
 
jednocześnie doskonali się moralnie" [12], jak również wskazuje metody tego procesu
 
Duży wkład autorski w upowszechnianiu samokształcenia wśród mas chłopskich, wniósł Konrad Prószyński, znany pod pseudonimem Promyk, twórca Tajnego Towarzystwa Oświaty Narodowej, działającego od 1875 r. Prószyński krytycznie odnosił się do wynaradawiającej szkoły oficjalnej, a jako najważniejszą metodę pracy nad sobą zalecał samokształcenie. W tym celu opracował i wydał kilka oryginalnych elementarzy[13]. Jego wydana w 1879 r. „Obrazkowa nauka czytania i pisania" uznana była wtedy za najlepszy elementarz świata. Aż 49 wydań elementarzy Prószyńskiego, o łącznym nakładzie ponad miliona egzemplarzy, walnie przyczyniło się do zmniejszenia analfabetyzmu w Królestwie.
Elementarze te przejęły funkcje szkoły, urosły do roli prężnej instytucji oświatowej wśród chłopów. W jednym z wydań „Elementarza" K, Prószyński napisał:
„Gdyby się kartki nie darły, nie niszczyły, to jedna książka całą gromadę, całą na przykład wieś uczyć by mogła (...) Posiadacz elementarza, czyli całego zbioru kartek, byłby bez szkoły nauczycielem całej wsi lub nawet okolicy, wszyscy uczniowie jego, przezeń tylko raz zachęceni, byliby właściwie samoukami”[14]. Rozwijając swoje dzieło, Prószyński dostarczał samoukom następne swoje książki i publikacje w tygodniku „Gazeta Świąteczna".
   Podobną jak Prószyński rolę, odegrał Mieczysław Brzeziński. Jako prezes "Warszawskiego Koła Oświatowego", zorganizował osobne wydawnictwo, które tylko w latach 1883-1914 wydało aż 230 tytułów książek. Brzeziński bardzo dbał o przystępność książek dla mas chłopskich, dlatego też sam pisał oraz wyszukiwał autorów, którzy wskazane zagadnienia opracowywali w sposób zrozumiały
dla wiejskiego czytelnika.
W 1898 r. ukazała się bardzo oryginalna wówczas, praca Wł. M. Kozłowskiego „Co i jak czytać? Wykształcenie samego siebie i czytelnictwo metodyczne", która do 1932 roku miała aż sześć wydań. W dziele tym autor bardzo rozlegle ukazał wartość czytelnictwa książek dla wykształcenia samego siebie, a przede wszystkim wskazał na umiejętność doboru i czytania ich. „Każdą książkę należy czytać tak, jakbyśmy mieli zamiar napisać jej krytykę” [15] pisał autor. Ostatni rozdział Kozłowski poświęcił opublikowaniu ogólnego katalogu książek polskich, opracowanego po długich konsultacjach ze specjalistami z poszczególnych dziedzin nauki i sztuki. Katalog ten miał pomagać czytelnikom w doborze wartościowej literatury.
Zawiera on długi spis najwartościowszych - jak na tamte czasy - dostępnych w
 
>>>>>>>>>>>>>strona 69
 
bibliotekach i czytelniach książek dotyczących m.in. religii, prawodawstwa, polityki, ekonomii, poezji, literatury, historii, psychologii, logiki, przyrodoznawstwa i wszechświata.
Również w 1898 roku pojawił się w Polsce „Poradnik dla samouków" redagowany przez Stanisława Michalskiego przy pomocy organizatorskiej Aleksandra Heflicha. Cztery tomy tej zbiorowej pracy zostały opracowane w bardzo krótkim czasie i opublikowane do 1902 r.. „Poradnik" skupił najwybitniejszych ówczesnych pracowników naukowych m.in. S. Karpowicza, L. Krzywickiego, W. Nałkowskiego, P. Chmielewskiego, S. Posnera i Z. Herynga. Prace tych autorów miały na celu zaspokojenie potrzeb samokształceniowych, głównie na poziomie uniwersyteckim, chociaż uwzględniały również potrzeby samokształceniowe na niższych stopniach. Obszerne informacje o poszczególnych dziedzinach wiedzy ze wskazówkami, jak należy je studiować, kwestionariusze dla czytelników, katalogi literatury, sposoby ujmowania aktualnych zagadnień filozoficzno-społecznych, uczyniły z „Poradnika" bardzo interesujące i potrzebne wydawnictwo. Miało ono głęboki wpływ zarówno na umysłowość, jak i na charakter swoich ówczesnych czytelników.
Poza wymienionymi dotąd autorami, zagadnieniami samokształcenia w dziewiętnastowiecznej Polsce - w sposób mniej znaczący - zajmowali się również: Jan Jeleński, autor pracy „O samopomocy w kształceniu się"; Ewaryst Estkowski w dziele wydanym w Poznaniu w 1863 r. pt. „Pisma Pedagogiczne" oraz August Cieszkowski w wydanej w 1872 r. książce pt. „Ojcze Nasz".
 
Samokształcenie w okresie 1900-1945
 
Stale narastające tendencje samokształceniowe spowodowały, że już na początku XX w. pojawiła się niezliczona ilość informacji dotyczących samodzielnego zdobywania wiedzy. Dlatego też w dalszym ciągu niniejszej pracy wymieni się tylko zagadnienia najistotniejsze, ze szczególnym uwzględnieniem samokształcenia w Polsce.
W Anglii XX wiek rozpoczął się powołaniem Robotniczego Stowarzyszenia Oświatowego, do którego powstania przyczyniły siew 1903 r. związki zawodowe, zainspirowane pracą uniwersytetów rozszerzonych. Stowarzyszenie to wraz z Uniwersytetem Oksfordzkim utworzyły w 1908 r. tzw. klasy tutorialne, które stosunkowo szybko zyskały ogromną popularność wśród samouków. Były to zespoły pracujące w oparciu o samokształcenie kierowane, prowadzone przez przedstawicieli uniwersytetów, rezydujących w różnej wielkości miejscowościach.
Osoby podejmujące w tej formie samokształcenie otrzymywały jako pomoce tzw. sylabusy i pracowały indywidualnie lub grupowo studiując historię, literaturę, zagadnienia społeczno-ekonomiczne, nauki przyrodnicze oraz psychologię.
Dania przez pierwsze dziesięciolecia XX w. rozwijała swoje uniwersytety ludowe.
 
>>>>>>>>>>>>>strona 70
 
W Austrii od 1901 r. powoływano dziesiątki domów ludowych, w programie których znajdowały się m.in. działania samokształceniowe. We Włoszech, od 1908 r. masowo budowano biblioteki, szczególnie przy uniwersytetach ludowych, a od 1921 r. podjęto zakrojoną na ogólnonarodową skalę, walkę z analfabetyzmem. W Niemczech rozwijano nadal uniwersytety ludowe, które ukształtowały się tam w dwóch odmianach: wielkomiejskiej, o przewadze czynnika intelektualnego, oraz wiejskiej o typie romantycznym, bliskim ideom Grundtviga.
Na początku XX w. w Polsce obok wspomnianych już wcześniej, a kontynuowanych nadal działań samokształceniowych, należy zwrócić uwagę na działalność Towarzystwa Kursów Naukowych oraz Uniwersytetu dla Wszystkich, których istota była bardzo zbliżona do formy Uniwersytetu Latającego. W tym czasie powstał też w Krakowie Uniwersytet Ludowy im. A. Mickiewicza, Instytucje te poprzez popularyzowanie różnych dziedzin wiedzy i czytelnictwa, wdrażały jednocześnie swych słuchaczy do samokształcenia.
W Polsce międzywojennej powstało dwadzieścia uniwersytetów ludowych, z których największy rozgłos zdobyły Uniwersytet Ludowy w Szycach k. Krakowa (istniejący w latach 1924-31) oraz Uniwersytet Ludowy w Gaci Przeworskiej (1932-39), założone i prowadzone przez l. Solarza. Prowadzone one były w duchu grundtvigowskim, a dostępne bez egzaminu dla wszystkich, którzy ukończyli szkołę powszechną i posiadali dobrą opinię. O celach tej formy edukacyjnej pisał w swojej pracy Leon Bochenek: „Praca polega w dużej mierze na rozbudzeniu zainteresowania dla wiedzy, na samowychowaniu i zdolności samokształcenia w życiu dalszem. Wychowanek uniwersytetu ma być pożyteczny sobie i drugim. Główny nacisk kładzie się na lekcjach na religię, historię ojczystą, język polski i literaturę” [16].
 
Obok uniwersytetów ludowych działały też uniwersytety powszechne, które upowszechniają wiedzę na wzór angielskich uniwersytetów rozszerzonych zachęcały słuchaczy do podejmowania działań samokształceniowych. W 1938 r. funkcjonowało w Polsce 139 uniwersytetów powszechnych, a w nich 12660 słuchaczy[17].
Rozwijaniu samokształcenia służyły również biblioteki organizowane nadal przez Wydział Czytelń Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności oraz przez szereg innych instytucji. Biblioteki tworzono nawet pod zaborami, a m.in. tworzył je Uniwersytet Ludowy im. A. Mickiewicza w Krakowie.
Często podejmowanym zagadnieniem stała się konieczność odpowiedniego szkolenia bibliotekarzy.
W ogóle cechą charakterystyczną działań dotyczących samokształcenia, mających swoje miejsce w całym XIX w. i w pierwszych dziesięcioleciach XX w., było
 
>>>>>>>>>>>>>strona 71
 
skoncentrowanie się na czytelnictwie odpowiednio dobranych książek i czasopism, sprawnym, rozszerzającym horyzonty umysłowe, zachęcającym do dalszych lektur. Czytelnictwo to zmierzało do zapoznawania z kulturą polską oraz do rozbudzania świadomości klasowej i narodowej. Celem bibliotek oświatowych - pisała w 1932 r. Anna Reiterowa – „(…)jest wytwarzać i wyrabiać silny i nienaruszony fundament ideowy i społeczny w czytelniach, dać im pokarm rozbudzający, krzepiący w duchu chrześcijańskim i narodowym” [18] .
 
Do okresu międzywojennego pojawiły się w Polsce trzy nowe książki o charakterze samokształceniowym, autorów: A. Krasnowolskiego, M. Karejewa i X. Cz. Oraczewskiego.
Kieszonkowych rozmiarów 160-stronicowa książka Antoniego Krasnowolskiego „O samokształceniu", napisana wg Pawła Mocnego, przeznaczona była – jak pisał sam autor - dla każdego, kto się poważnie zapatruje na sprawę samokształcenia [19].
Czytelnik odnajduje w niej wiele bardzo interesujących i przystępnych myśli i wskazówek, napisanych ciekawym językiem, popartych wieloma odpowiednimi cytatami z literatury polskiej.
 
Autor przywiązywał dużą wagę zarówno do samego wykształcenia, jak i pracy, pilności, wytrwałości, gruntowności, odpoczynku, namiętności i przyzwyczajeń. Książkę Krasnowolskiego można określić jako podstawowy - jak na tamte czasy - podręcznik samowychowania i wstępnego przygotowania do samokształcenia.
Książka M. Karejewa „Wskazówki do samokształcenia", przetłumaczona z języka rosyjskiego przez znaną pisarkę Zofię Nałkowską, wydana została w Polsce w 1903 r. Zadaniem - jakie stawiał sobie w tej pracy autor - była pomoc dla młodzieży szukającej wykształcenia ogólnego w drodze samodzielnego czytania, oraz zorientowanie młodzieży w kwestiach celu, istoty i środków samokształcenia. W całej pracy autor starał się odpowiedzieć na większość ewentualnych pytań swoich czytelników [20]. Jako główny cel samokształcenia, który wskazywał swoim czytelnikom, traktował konieczność wyrobienia własnego światopoglądu i ciągłego dążenia do zharmonizowania się z nim. M. Karejew jako cechy samokształcenia wyróżnia samodzielność i swobodę pracy. Duży nacisk kładzie na poznawanie historii i wyrabianie osobowości swojej i innych. Tłumaczy też, na czym polegają środki kształcące, a w szczególności literatura popularna i naukowa, oraz jak należy z tych środków korzystać.
   W 1916 roku ukazała się książka Czesława Oraczewskiego „Jak się uczyć. Metodyka pracy umysłowej" [21]. Praca ta była pierwszą próbą syntetycznego uję-
 
>>>>>>>>>>>>>strona 72
 
cia popularnych wskazówek metodycznych, opartych o ówczesną psychologię doświadczalnych, dających możliwość racjonalnego uczenia się i ułatwiających proces zdobywania wiedzy. Autor koncentrował się na praktycznej stronie takich zagadnień jak, uświadomienie potrzeby i potęgi nauki; zdobywanie motywacji do samodzielnego uczenia się; metody uczenia się; rozwój uwagi; kształcenie pamięci; umiejętność czytania i doboru literatury oraz higiena pracy umysłowej.
Książka X. Cz. Oraczewskiego była także nawoływaniem do utworzenia jednolitej metody i syntezy w nauczaniu szkolnym oraz wdrożenia wszystkich do metodycznej i racjonalnej pracy umysłowej . O popularności tej pracy świadczy fakt, że do 1924 r. ukazała się aż w trzech wydaniach.
Bez większego entuzjazmu wśród racjonalistycznej i konserwatywnej prasy polskiej przyjęto w 1923 r. dzieło Władysława Spasowskiego „Zasady samokształcenia" [22]. Przyczyną były zbyt radykalne jak na tamte czasy, poglądy społeczno-polityczne autora. Natomiast z dużą aprobatą książkę tę przyjęło wielu czytelników krajowych, zachodnioeuropejskich i amerykańskich[23]. Całe dzieło oparte jest na własnych przemyśleniach autora, związanych z analizą życiorysów, przekazów i osiągnięć kilkudziesięciu wybitnych samouków jak; Sokrates, 1.1. Rousseau, L. Tołstoj, L. Pasteur, Gibbon i in.
W „Zasadach samokształcenia" Spasowski akcentuje przede wszystkim wychowawcze i światopoglądowe elementy procesu samokształcenia, wskazuje na konieczność tzw. idei przewodniej tego procesu, a tym samym konieczność studium podstawowego pozwalającego rozwinąć dalsze działanie samokształceniowe. Studium podstawowe obok zapewnienia wykształcenia ogólnego, powinno być także „(…) złożone z pryncypiów psychobiologii, socjologii i teorii poznania, powiązanych ze sobą i przepojonych filozofią materializmu dialektycznego” [24].
W 1924 r. ukazała się praca Heleny Radlińskiej pt. „Książka wśród ludzi". Podobnie jak inni autorzy tego okresu, główną metodę uprawiania samokształcenia i samouctwa widziała w odpowiednio ukierunkowanym i umiejętnym czytelnictwie. Uważała również, że: „Człowiek dorosły, zwłaszcza zajęty pracą zawodową, może ciągle się kształcić wytrwale i pożytecznie tylko wtedy, gdy stara się wiązać uzyskaną wiedzę z doskonaleniem życia własnego i społecznego” [25].
H. Radlińska jeszcze wiele razy podejmowała problematykę samokształcenia[26]. Wszędzie w jej koncepcji teoretycznej, naczelnym zadaniem oświaty doro-
 
>>>>>>>>>>>>>strona 73
 
słych jako ruchu społecznego, jest przygotowanie ludzi do życia obywatelskiego i pracy zawodowej, oraz do samokształcenia i samowychowania.
Szczególną rolę w rozważaniach dotyczących samokształcenia, zwłaszcza dzieci i młodzieży, odegrał wybitny polski socjolog Florian Znaniecki. Uważał on, że samorzutny rozwój społeczny i samokształcenie stanowią główne czynniki zdolności i środowisko rozwojowe osobnika. Znaniecki rozgraniczył samokształcenie - jako dobrowolne staranie się, aby własną osobę upodobnić do pewnego wzoru[27] - od spontanicznego rozwoju osobowości.
W 1935 roku uczeń Floriana Znanieckiego, również socjolog, Władysław Okiński rozwijając myśli swojego nauczyciela, opublikował uznawane i cenione do dzisiaj dzieło „Procesy samokształceniowe"[28]. Wyróżnił on w procesie samokształcenia dwa podstawowe składniki: kształcenie i samodzielność. Samodzielność pojmował jako osobisty wysiłek i działalność jednostki zmierzającej do opanowania zasobu wiedzy, umiejętności, różnych zachowań i potrzeb, które umożliwiłyby jej upodobnienie się do świadomie i dobrowolnie wybranego wzoru osobowości.
W ujęciu Okińskiego samokształcenie stało się procesem w pełni świadomym, kierowanym i ocenianym, procesem, w którym realizacja jednych zadań powoduje powstawanie a następnie rozwiązywanie nowych. Cytowana praca do dzisiaj wpływa znacząco na rozwój teorii samokształcenia.
 
Na uwagę zasługują też pierwsze próby badań nad procesem samokształcenia, które podjęli Marian Wachowski, Stefan Szuman i Albert Dryjski[29].
W pracy „Z badań nad samokształceniem młodzieży" Marian Wachowski dokonał próby rozpoznania samokształcenia wśród młodzieży szkół średnich. Wynikało z nich, że młodzież zaczynała się interesować procesem samodzielnego zdobywania wiedzy dopiero w czasie dojrzewania.
Stefan Szuman i Albert Dryjski podjęli bardzo ważne badania nad techniką pracy umysłowej i organizacją uczenia się. S. Szuman na podstawie badań prowadzonych podczas sesji w seminarium nauczycielskim, sformułował sąd o wzruszeniu egzaminowym, powodującym zmiany osobowościowe u osób zdających. Natomiast A. Dryjski rozszerzył ten zakres badań podejmując rozpoznanie istoty pracy umysłowej, egzaminów i związanych z tym zaburzeń organizmu.
W 1933 r. w Warszawie ukazało się dzieło Stefana Rudniańskiego „Technolo-
 
>>>>>>>>>>>>>strona 74
 
gia pracy umysłowej" [30]. W książce autor rozważył problemy organizacji, higieny i techniki tej pracy. Pełne ujęcie tych zagadnień, zgodne z ówczesnym stanem wiedzy, przez wiele lat zapewniło zainteresowanym podstawy doskonalenia procesu samokształcenia.
Podobną tematykę poruszała przetłumaczona na język polski niewielka praca Edwarda Weitscha „Technika pracy umysłowej. Przewodnik w samokształceniu i oświacie" [31]. Początkowo zaadoptowana dla potrzeb wąskiego grona członków Związku Młodzieży Spółdzielczej, została 'wydana w 1930 roku. Drugi nakład tej książki wydano w 1938 r., a trzeci w 1947 r. Praca ta, podobnie jak dzieło St. Rudniańskiego, cieszyła się wśród samouków dużą popularnością.
 
W pierwszych dziesięcioleciach XX w. problematyka samokształcenia poruszana była także przez innych autorów w książkach poświęconych zbliżonym zagadnieniom, a także w różnych czasopismach z miesięcznikiem „Praca Oświatowa" na czele. Do autorów tych zaliczają się m.in.: Jan Hempel, Antoni B. Dobrowolski, Andrzej Niesiołowski, Jadwiga Baranowska i Kazimierz Sośnicki[32].
Rosnąca ilość prac poświęconych samokształceniu spowodowała, że powoli zaczęły rysować się zręby teorii tego procesu. Stało się ono propozycją teoretyczną o rozbudowanych celach, ideach przewodnich i potrzebach rozwoju człowieka, wskazującą metody samodzielnego uczenia się i wzory postępowania odnośnie organizacji i higieny pracy umysłowej. Ta sytuacja wpłynęła na rozwój praktyki samokształceniowej, uwidaczniającej się szczególnie od powstania nie
podległego państwa polskiego. Stworzenie nowego aparatu administracyjnego i systemu szkolnego, spowodowało ogromne zapotrzebowanie na ludzi wykształconych. Z konieczności zastępowali ich ludzie niekwalifikowani, którzy jednak w miarę normalizacji stosunków starali się nadrobić swoje zaległości edukacyjne w drodze samokształcenia.
Obok bibliotek publicznych działalność propagującą, upowszechniającą i prowadzącą samokształcenie, podejmowały postępowe organizacje oświatowe, kuratoria oświaty, Polska Macierz Szkolna, Instytut Oświaty Dorosłych, ZMW „Wici", ZNP, Towarzystwo Szkoły ludowej, Towarzystwo Uniwersytetu Robotniczego oraz działająca w podziemiu Komunistyczna Partia Polski.
Bardzo popularne w tym czasie było ogłaszanie różnorodnych konkursów samokształceniowych jak np.: trójstopniowe konkursy dobrego czytania; konkur-
 
>>>>>>>>>>>>>strona 75
 
sy przysposobienia rolniczego; konkursy kół gospodyń wiejskich; konkursy oświatowe dla studentów[33]; odbywające się w zespołach - wyścigi pracy samokształceniowej.
 
Duży wybór propozycji z zakresu teorii samokształcenia wpłynął również na rozwinięcie kształcenia korespondencyjnego. Pierwszą jego formą była próba Polskiej Macierzy Szkolnej, która w 1916 r. zorganizowała dokształcające kursy dla niekwalifikowanych nauczycieli. W następnych latach okresu międzywojennego powstały: Powszechny Uniwersytet Korespondencyjny (1924), Korespondencyjne Kursy Rolnicze im. St. Staszica (1925), Spółdzielcze Kursy Korespondencyjne (1926), Powszechna Uczelnia Korespondencyjna (1936), Wyższe Kursy Nauczycielskie ZNP (1936), Korespondencyjny Kurs Bibliotekarstwa i szereg innych mniej powszechnych placówek kształcenia korespondencyjnego.
Wśród form prywatnych największym powodzeniem cieszyły się kursy handlowe Ignacego Sekułowicza w Warszawie.
 
Samokształcenie po II Wojnie Światowej
 
Od zakończenia II wojny światowej do dzisiaj na całym świecie dokonano tysięcy działań związanych z propagowaniem i upowszechnianiem procesu samokształcenia. Dlatego też, ze względu na ograniczoną objętość niniejszej pracy, zwraca się tylko uwagę na zagadnienia samokształcenia w pierwszych latach istnienia powojennej Polski.
W tym czasie instytucje oświatowe organizujące różne formy samokształcenia, korzystały głównie z literatury i doświadczeń wywodzących się z okresu międzywojennego. Bardzo dynamicznie rozwijała się praktyka samodzielnego uczenia się, dla której wypracowano szereg nowych form organizacyjnych. Rozwijały się placówki prowadzące nauczanie oparte na samodzielnej pracy uczestników, centralne szkoły korespondencyjne i studia zaoczne.
 
Bardzo istotną rolę w upowszechnianiu samokształcenia nadal odgrywała działalność oświatowa bibliotek, a szczególnie docierających wszędzie i mających często ruchome księgozbiory, bibliotek publicznych.
W pierwszych latach Polski Ludowej powstało lub wznowiło swoją przedwojenną działalność kilkanaście czasopism oświatowych. Wiele z nich poruszało na swoich łamach problematykę samokształcenia. Do czasopism, które robiły to najczęściej należały: wznowiony w 1945 r. miesięcznik Ludowego Instytutu Oświaty i Kultury „Praca Oświatowa"; powołany w tym samym roku miesięcznik poświęcony zagadnieniom oświaty dorosłych „Oświata i Kultura"; również z 1945 r. tygodnik, Organ ZMW Rzpl. Polskiej „Wici”; miesięcznik populamo-naukowy Central-
 
>>>>>>>>>>>>>strona 76
 
nej Poradni Samokształcenia „Rzeczy Ciekawe" (od 1946 r.); miesięcznik „Biuletyn Księgarstwa Polskiego" (od 1945 r.); „Oświata Rolnicza" (od 1946 r.).
Wśród osób, które na łamach tych czasopism zajmowały się propagowaniem idei i wskazywaniem celów, metod i form samokształcenia wymienić należy autorkę cyklu artykułów w pierwszych rocznikach „Pracy Oświatowej" M. Suszyńską oraz P. Banaczkowskiego, M. Mikutę, J. Skarżyńską, H. Stattlerównę, M. Librachową, A. Klimowicz, F. Urbańczyka, W. Wojtyńskiego, J. Starościak i J. Wysocką.[34]
W formie pozycji zawartych w pierwszym okresie po wojnie ukazały się trzy nowe książki: Stefana Baleya „Drogi samokształcenia" (1946 r). Marii Librachowej „Wskazówki w samokształceniu i samouctwie dla kandydatów na nauczycieli" (1946) oraz Kazimierza Wojciechowskiego „Praca umysłowa. Podręcznik samokształcenia" (1947). Dwie ostatnie prace miały charakter poradników metodycznych. Inne książki, które ukazały się do połowy lat 50-tych były najczęściej mało nakładowymi poradnikami do samokształcenia lub wznowieniami opracowań przedwojennych.
 
Wdrażanie i upowszechnianie wśród społeczeństwa polskiego idei samokształcenia, było jednym z najważniejszych celów działalności coraz liczniejszych uniwersytetów powszechnych i uniwersytetów ludowych. W ciągu jednego tylko roku od zakończenia działań wojennych liczba uniwersytetów powszechnych zbliżała się do stanu przedwojennego, a ilość uniwersytetów ludowych osiągnęła stan dwukrotnie wyższy w porównaniu z rokiem 1939, dochodząc do
liczby 42 [35].
Uniwersytety powszechne stały się miejscem swobodnego rozwoju zainteresowań, gdzie wykładowca pełnił głównie funkcję przodowniczą i doradczą. Placówki te cieszyły się dużą popularnością, nie większą jednak od uniwersytetów ludowych, na które było tak duże zapotrzebowanie, iż trzeba było wywierać na ich powstawanie hamujący wpływ, gdyż nie można było znaleźć dla nich dostatecznej ilości odpowiednich wychowawców[36]. Podobnie jak przed wojną, bardzo istotną rolę w propagowaniu i upowszechnianiu samokształcenia pełniły liczne instytucje kształcenia korespondencyjnego. Organizowały je takie organizacje społeczne jak: „Wici", Centralna Poradnia Samokształceniowa, Towarzystwo Uniwersytetu Robotniczego, ZMW, Narodowy Instytut Postępu i in. Do szkół korespondencyjnych zaliczały się m.in.: obejmują-
 
>>>>>>>>>>>>>strona 77
 
ce działalnością cały kraj - Korespondencyjne Gimnazjum i Liceum ZMW w Łodzi oraz Korespondencyjne Gimnazjum i Liceum Centralnej Poradni Samokształcenia w Warszawie, Korespondencyjne Kursy Spółdzielcze, Korespondencyjne Kursy Rolnicze im. St. Staszica i Państwowe Technikum Korespondencyjne. W 1945 r. w Łodzi przy Akademii Służby Publicznej powstało pierwsze studium korespondencyjne na poziomie szkoły wyższej.
Osoby zdobywające wiedzę w szkołach korespondencyjnych, z uwagi na brak odpowiednich skryptów, najczęściej korzystały z podręczników szkolnych. Pomocą służyły im różne przewodniki, komentarze oraz coraz liczniejsze punkty konsultacyjne. Wiele tych ostatnich przekształciło się później w zaoczne samodzielne szkoły korespondencyjne.
W piśmiennictwie oświatowym omawianego okresu, na tematy związane z kształceniem korespondencyjnym wypowiadali się m.in: S. Leśniewski, S. Reymont, W. Kordowicz i J. Wysocka.
 
Do najważniejszych wydarzeń ruchu samokształceniowego w naszym kraju należała pierwsza Ogólnopolska Konferencja w Sprawie Samokształcenia, zorganizowana przez Centralną Poradnię Samokształceniowa w marcu 1946 roku.
W konferencji brało udział 60 pracowników oświatowych zajmujących się teorią i praktyką samokształcenia m.in. K. Maj, St. Baley, H. Radlińska, H. Dziensiewicz i W. Kordowicz.
Wysunięto szereg wniosków mających na celu propagowanie idei samokształcenia, oraz metodyczne upowszechnianie źródeł, form i metod prowadzących do wyrabiania w społeczeństwie nawyków samodzielnego uczenia się. Wskazano m.in. na konieczność tworzenia nowych teorii samokształcenia i na ogromną potrzebę odpowiedniego przygotowania oświatowców[37].
 
Z uwagi na fakt, że w ostatnich dziesięcioleciach problematyka samokształcenia jest podejmowana przez bardzo wielu naukowców i praktyków, oraz że ukazała się ogromna ilość opracowań i dokonano takiej samej ilości przedsięwzięć w celu wdrażania do samokształcenia i jego upowszechniania, w niniejszej pracy - głównie z przyczyn objętościowych - nie scharakteryzuje się dziejów najnowszych. Okresu, który jest eksplozją poszukiwań i propozycji samokształceniowych zgodnych z ideami edukacji permanentnej, w którym dąży się, aby umiejętności i nawyki samokształceniowe charakteryzowały nie tylko jednostki zajmujące ważne role społeczne, ale też każdego przeciętnego obywatela świata.
Samokształcenie stało się podstawowym warunkiem nie tylko tworzenia nowej rzeczywistości, ale też normalnego uczestnictwa w coraz dynamiczniejszym życiu wszystkich społeczeństw.
 
 

[1] F. Urbańczyk. Samokształcenie w Polsce w ostatnich stu latach. „Chowanna” 1963 nr 4.
[2] Por- W. Spasowski. Zasady samokształcenia, Warszawawa 1961, KiW. s. 65-66.
[3]Por. Tamże, s. 88.
[4]Sz. Marycjusz z Pilzna, O szkołach czyli akademiach. Wrocław 1955. Ossolineum.
[5]J. A. Komeński, Pamedia. Wrocław 1973. Ossolineum (Praca ta powstała w II poł. XVIII w., a została odnaleziona w 1935 r.).
[6]Tamże;. s. 88.
[7]A. . Schnbach, Lesen und Bildung. III, Auf. 1889, s. 66.
[8]Por. J. Hellwig. Oświata pracujących w Polsce. Warszawa 1986, IWZZ, s. 67
[9] Por. W.M. Kozłowski, Co i jak czytać? Wykształcenie samego siebie i czytelnictwo metodyczne. Warszawa 1900, Wyd. Bronisława Natansona, s. 19
[10] Tamże, s.21-22.
[11]A. Dygasiński, Jak się uczyć i jak uczyć innych, Warszawa 1891.
[12] Tamże, s 21.
[13] M.in.: Elementarz na którym nauczysz się czytać w 5 albo 8 tygodni (1975), Pierwsza książeczka dla wprawy w czytaniu (1875), Druga książeczka do czytania (l 877).
[14] K. Promyk, Obrazkowa nauka czytania i pisania do użytku szkolnego, domowego i dla samouków. Warszawa 1879.
[15] W. M. Kozłowski, Co i jak uczyć…, s. 72.
 
[16]L. Bochenek, Rola i zadania uniwersytetów ludowych. „Oświata Polska” 1932 nr 4, s. 9.
[17]J. Jakubowski, O uniwersytecie powszechnym. „Praca Oświatowa” 1946 nr 6-7 s. 20.
[18] A. Reiterowa, O ideowości bibliotek oświatowych. Referat wygłoszony na Walnym Zabraniu 
     Polskiej Macierzy Szkolnej dn. 5 czerwca 1932 r. „Oświata Polska” 1932 nr 4.
[19] A. Krasnowolski, O samokształceniu. Warszawa 1902, Wyd. M. Arcta, s. 3.
[20] Por. M. Karajew, Wskazówki do samokształcenia, Tom I. Warszawa 1903, Wyd. Bilblioteka Samokształcenia, s. 32,
[21] X. Cz. Oraczewski, Jak się uczyć. Metodyka pracy umysłowej. Lwów-Warszawa 1924,Wyd. Książnica Polska.
[22] Wł. Spasowski, Zasady samokształcenia, Warszawa 1961, KiW
[23] Głosy chwalące pracę znaleźć można m.in. w Przedmowie, tamże. s. 6-7.
[24] Tamże, s.84.
[25] H. Radlińska, Książka wśród ludzi. Warszawa 1946. Wyd. Światowid, s. 326.
[26] H. Radlińska, Z przeszłości pracy oświatowej w Polsce (w:) Przewodnik oświaty dorosłych. Praca zbiorowa pod red. W. Donigiewicza i H. Wellika, Londyn 1944; Oświata Dorosłych,   Warszawa 1947, Wyd. LIO-iK; Pedagogika społeczna. Pisma Pedagogiczne, T l. Wrocław 1961, Ossolineum; Zagadnienia bibliotekarstwa i czytelnictwa. Wrocław 1961, Ossolineum.
[27] F. Znaniecki, Socjologia wychowania, T I. Warszawa 1930, s. 128.
[28] W. Okiński, Procesy samokształceniowe, Poznań 1935; Polski Instytut Socjologiczny.
[29] M. Wachowski, Z badań nad samokształceniem młodzieży. Lwów 1930; S. Szuman, Badania nad wzruszeniem egzaminowym i jego wpływ na sprawność umysłową w czasie egzaminu. Polskie Archiwum Psychologii 1933 nr 4. A. Dryjski, Praca umysłowa, egzaminy i zaburzenia czynnościowe organizmu. Warszawa 1936, Nasza Księgarnia.
[30] S. Rudniański, Technologia pracy umysłowej. Warszawa 1933.
[31] E. Weitsch, Technika pracy umysłowej. Przewodnik w samokształceniu i oświacie. 
     Warszawa 1930, Spółdz. Wyd. Mł. Zew.
[32] Por. m.in. J. Hempel, Wyższe cele samokształcenia. Zaranie 1914 nr 9, dodatek Młodzi idą nr 19.
A. B. Dobrowolski, Zagadnienia szkoły powszechnej jako zasadnicze zagadnienie naszej cywilizacji. Warszawa 1932;
A. Niesiołowski, Metody pracy zespołu samokształcenia. „Praca Oświatowa” 1937 nr 3; J. Baranowska, Samokształcenie. (w:) Encyklopedia wychowania, T III. Warszawa 1939, Nasza Księgarnia; K. Sośnicki, Uczenie się pod kierunkiem. „Oświata i Wychowanie” 1932 z. 8.
[33] Np. Jak upowszechniać po wszystkich zakątkach Polski pogląd wyrażony w słowach: Hańbq jest dziś nie umieć czytać - por. S. Stemler, Kronika oświatowa. „Oświata Polska” 1939 nr 4. s.27.
 
[34] Por. m.ni. P. Banaczkowski, O znaczeniu samokształcenia. Przysposobienie Rolnicze, 1946 nr l; M. Mikuta, Koło samokształceniowe w świetlicy, Świetlica 1946 nr 2; J. Skarżyńska, Poradnie samokształceniowe. Bibliotekarz 1946 ar 1-2; H. Staller, Praca z zespołem samokształceniowym. Praca oświatowa 1946 nr 2; A. Klimowicz, Samokształcenie w zawodzie księgarskim. Biuletyn Księgarstwa Spółdzielczego 1946 nr 2;
[35] Por. J. Olszewski, Rozwój uniwersytetów ludowych w nowej Polsce. „Praca Oświatowa” 1946 nr 6-7, s. 26.
[36] Por. tamże
[37]Por, St, Reymont, Konferencja w sprawie samokształcenia. „Praca Oświatowa” 1946 nr 3,
     s. 33-35.
 
S.Scisłowicz
Odwiedziny od 30 października 2008: ---> Licznik => Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=